Marszałek usłyszał siedem zarzutów
Środa, 24 kwietnia 2013 (16:41)Prokuratura Apelacyjna w Lublinie skierowała do Sądu Rejonowego wniosek o aresztowanie marszałka Województwa Podkarpackiego. Mirosław K. (PSL) usłyszał siedem zarzutów korupcyjnych w tym powoływanie się na wpływy w organach samorządowych i państwowych oraz załatwianie spraw w zamian za przyjmowanie korzyści majątkowych i osobistych.
– Wszystkie zarzuty dotyczą czynów o charakterze korupcyjnym. Są to zachowania wyczerpujące znamiona albo czynnej korupcji lub też tzw. płatnej protekcji, czyli powoływania się na wpływy w innych instytucjach państwowych, co do których działań marszałek nie miał bezpośrednich kompetencji – wyjaśniał prok. Andrzej Jeżyński, naczelnik wydziału V ds. przestępczości zorganizowanej i korupcji Prokuratury Apelacyjnej w Lublinie.
Zarzuty dotyczą zarówno spraw będących w gestii marszałka Podkarpacia, ale poprzez szerokie kontakty Mirosława K. także innych obszarów, począwszy od jednostek samorządu terytorialnego np. starostw czy lokalnych jednostek policji, po instytucje szczebla centralnego – jednego z ministerstw.
Jeden z zarzutów przedstawionych Mirosławowi K. wiąże się ze funduszami unijnymi, ale na chwilę obecną nie dotyczy on procesu przyznawania dotacji bądź subwencji unijnych.
– Korzyści osobiste czy majątkowe nie były związane tylko z określoną gotówką. Polegały one np. na opłaceniu przez określone osoby pobytu podejrzanego Mirosława K. na urlopie zagranicznym czy na urlopie w Polsce – czyli pobyt hotelowy, opłacenie obiadów, kolacji – uzupełniał listę zarzutów rzecznik prasowy Prokuratury Apelacyjnej w Lublinie prok. Grzegorz Janicki.
Prok. Jężyński poinformował dzisiaj, że w ramach prowadzonego śledztwa związanego z korupcją na Podkarpaciu obok marszałka Mirosława K. zatrzymani zostali także dwaj przedsiębiorcy z woj. podkarpackiego.
Tymczasem wewnątrz sejmikowej koalicji PO - PSL - SLD na Podkarpaciu trwają rozmowy, kto ewentualnie zastąpi aresztowanego marszałka Mirosława K. i kto wejdzie w zamian za niego w skład zarządu województwa. Efektem tych rozmów jest także wniosek o zwołanie nadzwyczajnej sesji Sejmiku Województwa Podkarpackiego.
Zdaniem posła Andrzeja Szlachty (PiS). sprawa obciąża nie tylko marszałka K., ale kompromituje również całą rządzącą na Podkarpaciu koalicję PO - PSL - SLD, która autoryzowała działania marszałka. Kiedy bowiem jeszcze w lutym br. opozycja żądała jego ustąpienia, a przynajmniej urlopowania, zwolennicy marszałka K. stawali w jego obronie, bagatelizując kontrolę CBA i posądzając PiS o panikę.
PiS, które obawia się nie tylko o wizerunek Podkarpacia, ale także wstrzymania dotacji unijnych dla województwa, w dalszej perspektywie nie wyklucza referendum w sprawie odwołania całego sejmiku i rozpisania nowych wyborów.
Mariusz Kamieniecki