• Czwartek, 23 kwietnia 2026

    imieniny: Wojciecha, Jerzego

Tarnów: Rusza proces beatyfikacyjny Sługi Bożego ks. Jana Czuby

Piątek, 11 października 2024 (17:31)

Tarnowski misjonarz ks. Jan Czuba, który w 1998 roku zginął na misjach w Republice Konga, jest kandydatem
na ołtarze. Biskup tarnowski ks. Andrzej Jeż wydał edykt
w tej sprawie. Uroczysta sesja otwierająca etap diecezjalny procesu beatyfikacyjnego odbędzie się w kaplicy Wyższego Seminarium Duchownego w Tarnowie 22 października
o godz. 12.00.

„Po zasięgnięciu opinii Konferencji Episkopatu Polski
i otrzymaniu zgody Dykasterii Spraw Kanonizacyjnych,
w myśl przepisów prawa kanonizacyjnego, ogłaszam decyzję o rozpoczęciu procesu beatyfikacyjnego
i kanonizacyjnego Sługi Bożego Jana Czuby, kapłana”
– napisał ks. bp Jeż.

Biskup zwrócił się też z pośbą do diecezjan, którzy posiadają jakiekolwiek informacje dotyczące życia ks. Jana Czuby, a w dalszej perspektywie łask, które przypisywane są jego wstawiennictwu, aby skontaktowali się z Biurem Postulacyjnym Procesu Beatyfikacji i Kanonizacji ks. Jana Czuby, mieszczącym się w Kurii Diecezjalnej w Tarnowie (ul. Piłsudskiego 6, 33-100 Tarnów).

„Ponadto proszę o podjęcie we wspólnotach parafialnych modlitwy o beatyfikację ks. Czuby. W wymiarze diecezjalnym będzie ona miała miejsce każdego 27. dnia miesiąca w Słotowej, rodzinnej parafii kandydata na ołtarze” – napisał biskup tarnowski.

Ksiądz Jan Czuba (1959-1998) żył zaledwie 39 lat, w tym 14 w kapłaństwie. Po święceniach, które przyjął przed czterdziestoma laty z rąk ks. abp. Jerzego Ablewicza, posługiwał najpierw w Bobowej, a następnie w Mindouli
i Loulombo w Republice Konga.

„W latach posługi duszpasterskiej w diecezji, jak i w pracy misyjnej był kapłanem, którego cechowała podwójna dynamika: »dla innych« i »z innymi«. Tym samym dał świadectwo autentyczności słów Jezusa, że »nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje
za przyjaciół swoich« (J 15,13)” – przypomniał
biskup diecezjalny.

Misjonarz został zastrzelony przez rebelianta w Republice Konga 27 października 1998 r. W swoim ostatnim liście napisanym na dwa dni przed śmiercią ks. Jan Czuba tak dzielił się obawami i niepokojem: „Pisząc ten list, nie jestem pewny jutra, znowu prawie wojna, stolica diecezji
– opustoszała. Cały region, można powiedzieć, w ogniu. Wszystko w ręku Pana. Większość misji rozgrabionych.
Są tylko dwie, a może trzy, gdzie są księża. Zostaję na miejscu do końca, parafia funkcjonuje prawie normalnie, codziennie odmawiamy cząstkę Różańca o pokój”.

APW, KAI