Spodziewam się ostrych tarć
Środa, 24 kwietnia 2013 (12:50)Z Dawidem Jackiewiczem, posłem PiS, wiceprzewodniczącym sejmowej Komisji Skarbu Państwa, rozmawia Marta Milczarska
Włodzimierz Karpiński, dotychczasowy wiceszef Ministerstwa Administracji i Cyfryzacji, otrzymał dziś nominację na ministra Skarbu Państwa. Jakie kompetencje posiada nowy szef tego resortu?
– Jeśli by szukać pozytywnych cech Karpińskiego jako ministra Skarbu Państwa, można jedynie powiedzieć, że wchodząc do resortu, wie, na czym polega ta praca, ponieważ był członkiem sejmowej Komisji Skarbu Państwa, zastępcą jej przewodniczącego, a wcześniej pracował w spółkach Skarbu Państwa. Wydaje się zatem, że ma wiedzę w tej tematyce. Natomiast niezaprzeczalnym minusem jest to, że jest on lojalnym i bezwzględnym „żołnierzem” Platformy Obywatelskiej. Niestety, nie oczekuję ze strony nowego ministra rzetelnych, merytorycznych dyskusji o kondycji Skarbu Państwa, możliwości debaty. Raczej spodziewam się ostrych starć na posiedzeniach komisji sejmowej. A nawet lekceważenia opozycji. Tak przynajmniej wspominam Karpińskiego jako wiceprzewodniczącego komisji. To lojalny członek Platformy Obywatelskiej do wykonywania trudnych zadań.
Jakie są teraz priorytety ministerstwa Skarbu Państwa?
– O ile trudno powiedzieć, jakim ministrem będzie Karpiński, o tyle zadania, jakie przed nim stoją, są jasne. Przede wszystkim musi dokonać przeglądu spółek strategicznych z punktu widzenia gospodarczych interesów państwa. Musi być on przeprowadzony pod kątem kondycji finansowej, czyli czy nie mamy analogicznej sytuacji, jaka miała miejsce w przypadku PLL LOT. Jak pamiętamy wszyscy, wyniki finansowe tej spółki były bardzo złe od kilku lat. Jednak nie podejmowano żadnych działań ze strony zarządu właścicielskiego, rady nadzorczej ani ministerstwa Skarbu Państwa. Kiedy sprawa wybuchła medialnie, okazało się, że spółka jest bardzo zadłużona i trzeba natychmiast udzielić jej pomocy. Na dodatek sytuacja finansowa jest tak dramatyczna, że nie wiadomo, czy w ogóle uda się uratować przedsiębiorstwo. Na miejscu pana ministra rozpocząłbym pracę w resorcie od przeglądu najważniejszych spółek, czy przypadkiem nie mamy do czynienia z podobnymi zaniedbaniami.
To nie jeden problem, z jakim musi sobie poradzić Karpiński?
– Kolejną bardzo ważną sprawą, która czeka nowego ministra, jest także przegląd kadr. Ponieważ mam takie przekonanie, iż prezesi tych najważniejszych spółek byli jednak dobierani nie ze względu na kompetencje, ale na bliskie relacje z byłym ministrem Skarbu Państwa Mikołajem Budzanowskim. Nie mam pewności, czy oni reprezentują na tyle merytoryczne kwalifikacje, by zasiadać w kluczowych polskich spółkach Skarbu Państwa. Należy także zwrócić uwagę, że mamy pilną potrzebę skoordynowania energetyki w Polsce. Premier Donald Tusk powiedział, że taki koordynator jest potrzebny, ale na tym się skończyło. Prawo i Sprawiedliwość od dawna proponuje, aby powołać resort energetyki, który wbrew pozorom jest jednym z najważniejszych obszarów polskiej gospodarki. Takie ministerstwo pozwalałoby na koordynowanie działań w obszarze gazu, paliw płynnych, elektroenergetyki, gazu łupkowego, węgla kamiennego itd. Jest bowiem widoczna bardzo ekspansywna polityka energetyczna Federacji Rosyjskiej na rynki Europy Środkowej. Jeśli nie pojawi się skoordynowana, mocna odpowiedź z naszej strony, będzie się dokonywało stopniowe wykupywanie polskich spółek przez kapitał rosyjski. Dlatego też musi powstać ministerstwo, które będzie chroniło i zapewniało Polsce i Polakom bezpieczeństwo energetyczne.
Dziękuję za rozmowę.
Marta Milczarska