Kto kłamie?
Środa, 24 kwietnia 2013 (02:08)„Nie ma pewności, czy UE w nowej perspektywie finansowej przyzna nam środki na budowę Via Baltica” – pisze wiceminister transportu. Tymczasem niespełna dwa tygodnie temu Sławomir Nowak zapewniał posłów, że trasa powstanie do 2020 roku. Kto kłamie?
Ministerstwo transportu, chcąc niemal cały ciężar finansowy budowy polskiego odcinka Via Baltica przerzucić na Komisję Europejską, zgłosił tę inwestycję do tworzonego właśnie przez KE instrumentu infrastrukturalnego Connecting Europe Facility „Łącząc Europę”. Fakt ten potwierdza w pisemnej odpowiedzi udzielonej „Naszemu Dziennikowi” rzecznik prasowy resortu Mikołaj Karpiński: „Aktualnie, zgodnie z dokumentem zatwierdzonym przez Radę TTE w czerwcu 2012 r., na liście Załącznika I do rozporządzenia ustanawiającego CEF znajduje się transgraniczny odcinek Via Baltica, co oznacza możliwość współfinansowania realizacji tej inwestycji ze środków CEF”.
Potwierdza to wiceminister Patrycja Wolińska-Bartkiewicz w odpowiedzi na interpelację poselską Jarosława Zielińskiego. Poseł pytał o stan i terminy realizacji budowy. „Odcinek transgraniczny Via Baltica został umieszczony w załączniku I do rozporządzenia ustanawiającego CEF, co daje możliwość sfinansowania jego realizacji przy wykorzystaniu środków Funduszu Spójności w ramach CEF” – pisze wiceminister. Zaznacza jednak, że pozyskanie środków na Via Baltica nie jest wcale pewne. „Nie oznacza to jednak automatycznej decyzji o realizacji” – twierdzi w piśmie Wolińska-Bartkiewicz.
Tym bardziej że program „Łącząc Europę” nie jest jeszcze w sensie formalnoprawnym ustanowiony. „Projekty aktów prawnych ustanawiających CEF są nadal przedmiotem prac organów prawodawczych Unii Europejskiej i nie został jeszcze ustalony ostateczny kształt zakresu dofinansowania dla tego instrumentu finansowego” – twierdzi resort.
Obaw, czy Via Baltica do 2020 r. zostanie sfinansowana przez CEF, jest więcej, bo program „Łącząc Europę” preferuje inwestycje kolejowe. Większe szanse ma polski odcinek międzynarodowej trasy kolejowej Rail Baltica. Trzeba też wziąć pod uwagę, że projekty do realizacji w CEF będą wybierane w trybie konkursu. – Nie wiadomo, czy Via Baltica przejdzie w tym konkursie – mówi poseł Zieliński. Kolejną niewiadomą jest to, czy trasa na całej długości, z Budziska do Ostrowi Mazowieckiej, zostanie przez CEF uznana za transgraniczną, co jest koniecznym warunkiem, aby ją zbudować ze środków unijnych. Dlatego należy liczyć się z ewentualnością skrócenia długości inwestycji, np. od obwodnicy Suwałk do granicy państwa. Jeżeli tak się stanie, CEF sfinansuje zaledwie 30 km Via Baltica.
– Jak wynika z odpowiedzi na moją interpelację, wszystko, co dotyczy budowy Via Baltica do 2020 r., jest patykiem na wodzie pisane. Uważam, że informacje zawarte w tym piśmie, choć nie napawają optymizmem, są realistycznym przedstawieniem sytuacji. Natomiast ostatnie deklaracje ministra transportu to po prostu czysta propaganda – ocenia Zieliński. Transeuropejska trasa drogowa Via Baltica ma docelowo połączyć państwa nadbałtyckie z Warszawą i stolicami państw Europy Zachodniej. Litwa do tej pory na budowę Via Baltica pozyskała już z UE około 140 mln USD, za które wybudowała dużą część tej trasy. Odcinki Via Baltica powstały również na Łotwie i w Estonii.
Adam Białous, Białystok