• Czwartek, 19 marca 2026

    imieniny: Józefa, Bogdana

Pięć dni na naprawę dreamlinera

Wtorek, 23 kwietnia 2013 (20:28)

Boeing potrzebuje pięciu dni na naprawę akumulatorów każdego uziemionego dreamlinera.

Wiceprezes koncernu Larry Loftis wyjaśnił, że po dokonaniu zmian maszyny wrócą do linii lotniczych, które same zdecydują o przywróceniu ich na loty pasażerskie.

– Zapewniamy nasze drużyny naziemnych serwisantów wszystkim liniom lotniczym. Udamy się do każdej lokalizacji na świecie, aby pracować nad wprowadzeniem modyfikacji w każdym uziemionym samolocie Boeing 787 Dreamliner – powiedział Loftis. Dodał, że do naprawy Boeing zaangażował dziesięć zespołów z ponad 300 pracownikami, koszty napraw pokrywa producent.

– LOT poprosił nas, żebyśmy udali się do Etiopii, i oczywiście to zrobimy – zapewnił. Wczoraj prezes PLL LOT Sebastian Mikosz poinformował, że naprawa dwóch dreamlinerów należących do spółki może być przeprowadzona w połowie maja na lotnisku w Addis Abebie.

Loftis wyjaśnił, że Boeing potrzebuje pięciu dni na wprowadzenie modyfikacji w akumulatorach każdej maszyny. – Po dokonanych zmianach zwrócimy samolot liniom lotniczym, które kierując się własnymi procedurami, same zdecydują, kiedy przywrócą dreamlinery do siatki połączeń – powiedział.

Loftis poinformował, że naprawy akumulatorów będą prowadzone w takiej kolejności, w jakiej samoloty zostały dostarczone do klientów. Zapewnił, że koncern dostarczy wszystkie elementy potrzebne do naprawy, konieczne m.in. do wprowadzenia modyfikacji przewodów wentylacyjnych czy do zainstalowania obudowy stali nierdzewnej.

– Boeing przeprowadził testy w laboratorium, celowo wywołując awarie, a także podczas lotów testowych – tłumaczył wiceprezes. Podkreślił, że wprowadzana w akumulatorach specjalna obudowa ma spowodować, że nawet podczas wystąpienia usterki jej skutki nie będą przenoszone na pozostałe systemy samolotu.

Pytany o pokrycie strat, jakie linie lotnicze ponoszą z powodu uziemienia dreamlinerów, Loftis powiedział, że Boeing prowadzi rozmowy w tej sprawie z klientami. – Rozumiemy tę sytuację i oczywiście jest nam przykro, że ta awaria przyniosła takie opóźnienie i że nasi klienci są z tego powodu niezadowoleni. Nie mogę rozmawiać o szczegółach finansowych. Cały czas komunikujemy się z LOT i z innymi naszymi klientami – powiedział.

Koszty, jakie ponosi LOT z powodu uziemienia dwóch dreamlinerów, sięgają około kilkuset milionów złotych.

Loftis poinformował, że produkcja nowych dreamlinerów ponownie ruszyła w ubiegłym tygodniu. Według Boeinga,dostawy B787 powinny zostać wznowione w najbliższych tygodniach. Producent chce do końca roku zrealizować wszystkie zaplanowane tegoroczne zamówienia.

IK, PAP