Tamerlan stał za zamachem
Wtorek, 23 kwietnia 2013 (13:36)Starszy z braci Carnajewów – 26-letni Tamerlan – miał stać za dokładnym przygotowaniem i przeprowadzeniem zeszłotygodniowego zamachu na Maraton Bostoński – zeznał jego młodszy brat, 19-letni Dżochar, który przebywa w szpitalu. Miał ujawnić śledczym, że to Tamerlan był „siłą napędową” całej akcji. Jednocześnie zaprzeczył, żeby na ich działania miały wpływ jakiekolwiek międzynarodowe grupy terrorystyczne.
Jak podaje amerykańska telewizja CNN, powołując się na anonimową osobę powiązaną z rządem USA, 19-letni Dżochar został wstępnie przesłuchany. Według charakterystyki bracia pasują do dżihadystów. Jednocześnie z informacji CNN wynika, że nastolatek utrzymuje, iż jego brat chciał bronić islamu. Wstępne zeznania Dżochara będą teraz dokładnie weryfikowane przez śledczych – podaje telewizja.
Przesłuchanie miało miejsce w obecności sędziego w szpitalnym pokoju. Dżochar – jak dodaje CNN – nie dopowiadał na pytania śledczych, a jedynie poprzez kiwanie głową komunikował się z nimi. Telewizja dodaje, że Carnajew był pytany m.in. o to, czy posiada więcej bomb, materiałów wybuchowych i broni poza tymi, które dotychczas odnaleźli policjanci, a także o to, czy ktoś jeszcze zaangażowany jest w zeszłotygodniowe ataki.
Dziewiętnastolatek przebywa w Beth Israel Deaconess Hospital po tym, jak został ranny w trakcie obławy. Z kolei jego starszy brat zginął w strzelaninie z policją w miniony piątek.
Wczoraj rzecznik Białego Domu Jay Carney wyjaśnił, że Carnajew będzie sądzony przez cywilny wymiar sprawiedliwości. Amerykańskie ministerstwo sprawiedliwości podało wczoraj, że mężczyźnie postawiono m.in. zarzut zastosowania broni masowego zniszczenia.
Na chłopaku, który został ranny w czasie policyjnej obławy, ciąży także zarzut rozmyślnego niszczenia mienia skutkującego śmiercią ludzi.
Takie zarzuty uzasadniają żądanie dla niego m.in. kary śmierci czy dożywocia – podało ministerstwo.
19-letni Dżochar oraz 26-letni Tamerlan mają czeczeńskie pochodzenie, ale – jak zapewniał ich wujek mieszkający w Bostonie – nie urodzili się w Czeczenii ani nigdy tam nie mieszkali. Rodzice mieli wyjechać z Czeczenii na początku lat 90.
W wyniku dwóch równoczesnych eksplozji, do których doszło w ubiegły poniedziałek na mecie maratonu w Bostonie w stanie Massachusetts, zginęły trzy osoby: 8-letni Martin Richard, 29-letnia Krystle Campbell z Arlington oraz 23-letnia Lü Lingzi, studentka z Chin. Ponadto rannych zostało 178 osób, spośród których 17 było w stanie krytycznym. Wczoraj odbył się pierwszy pogrzeb jednej z ofiar zeszłotygodniowego ataku. Mimo że miał on charakter prywatny, setki ludzi zgromadziło się przed świątynią w Arlington, by pożegnać mieszkankę miasteczka – Krystle Campbell.
IK