Dziś w „Naszym Dzienniku”
Dramaty rolników
Sobota, 21 września 2024 (02:07)Ze Szczepanem Wójcikiem, prezesem Instytutu Gospodarki Rolnej, przedsiębiorcą rolnym rozmawia Rafał Stefaniuk
Sytuacja rolników na południu Polski po przejściu fali powodziowej jest bardzo trudna. Wiele miejscowości jest zniszczonych. Pola zalane. Co jest teraz najważniejsze?
– Zabrzmi banalnie, ale prawda jest taka, że najważniejsza jest teraz pomoc pokrzywdzonym. I to wszystkim pokrzywdzonym. Z przerażeniem obserwujemy w telewizji relacje z miejscowości dotkniętych powodzią. Widzimy zalane ulice, sklepy, restauracje i domy. Mało jest jednak obrazków z terenów oddalonych od miast i miasteczek, a warto pamiętać, że tam też rozgrywają się dramaty. Wiele miejscowości zostało odciętych od świata. Doszczętnie zniszczone domy i budynki inwentarskie, zwierzęta – jeżeli w ogóle przeżyły – pozostały bez paszy, która po prostu odpłynęła. To, co rolnicy mieli w swoich magazynach, albo porwała woda, albo zostało to zniszczone. Pod wodą znajdują się także tysiące hektarów pól, z których nie zostaną zebrane już buraki ani kukurydza czy ziemniaki. Pomoc dla wsi jest szalenie potrzebna. Niektórzy stracili domy, a także wszystko to, co umożliwiało im normalne funkcjonowanie i myślenie o przyszłości. Wielu wydaje się, że przyszłości już nie ma.
Drogi Czytelniku,
cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.
Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym