• Piątek, 13 marca 2026

    imieniny: Krystyny, Bożeny, Rodryga

Carnajew usłyszał zarzuty

Poniedziałek, 22 kwietnia 2013 (21:26)

Dżochar Carnajew, podejrzany o przeprowadzenie zamachu w Bostonie, nie będzie sądzony jako wrogi bojownik (enemy combatant). 19-latek usłyszał zarzuty.

Rzecznik Białego Domu Jay Carney wyjaśnił, że mający korzenie czeczeńskie Carnajew będzie sądzony przez cywilny wymiar sprawiedliwości.

Policja odmówiła ponadto komentowania informacji medialnych, według których ciężko ranny Carnajew kontaktuje się z władzami pisemnie.

Jako „enemy combatants” określa się podejrzanych o terroryzm, którym odmawia się statusu jeńców wojennych, ale także prawa do procesu przed normalnym sądem USA. Status ten przypisano głównie terrorystom-obcokrajowcom.

Podejrzany usłyszał zarzuty

19-letniemu Dżocharowi postawiono m.in. zarzut zastosowania broni masowego zniszczenia – poinformowało amerykańskie ministerstwo sprawiedliwości.

Na chłopaku, który został ranny w czasie policyjnej obławy, ciąży także zarzut rozmyślnego niszczenia mienia skutkującego śmiercią ludzi.

Takie zarzuty uzasadniają żądanie dla niego m.in. kary śmierci czy dożywocia – podało ministerstwo. Carnajew usłyszał zarzuty w szpitalu, w którym przebywa. W chwili aresztowania pod Bostonem w piątek wieczorem czasu lokalnego Dżochar Carnajew miał rany postrzałowe głowy, szyi, nóg oraz ręki. Jego stan jest ciężki, ale stabilny.

Poinformowano też, że na miejscu wymiany strzałów z podejrzanymi o przeprowadzenie zamachu braćmi znaleziono bomby wykonane na bazie szybkowarów, podobne do tych, jakie użyto w czasie zamachów w ubiegły poniedziałek na mecie maratonu w Bostonie.

W wyniku dwóch równoczesnych eksplozji, do których doszło na mecie maratonu w Bostonie w amerykańskim stanie Massachusetts, zginęły trzy osoby: 8-letni Martin Richard, 29-letnia Krystle Campbell z Arlington oraz 23-letnia Lü Lingzi, studentka z Chin. Ponadto rannych zostało 178 osób, w tym 17 było w stanie krytycznym. Wielu rannym lekarze byli zmuszeni amputować kończyny. W dalszym ciągu w szpitalach pozostaje kilkanaście osób, w tym 3 znajdują się w stanie krytycznym.

IK, PAP, Reuters