Polskie siły zbrojne na dekady
Środa, 4 września 2024 (15:46)„Jak długo Bruksela nie zdiagnozuje właściwie zagrożenia
w ramach 12 państw flanki wschodniej i nie stworzy funduszu na zakup wspólnego sprzętu dla nich do operacji połączonych, tak długo nie może być mowy o pogłębionej integracji europejskiej, bo byłaby ona kosztem Polski”
– ocenił szef BBN Jacek Siewiera.
Dziś, podczas panelu Forum Ekonomicznego w Karpaczu, poświęconego działaniom Polski wobec wojny w Ukrainie, Siewiera ocenił, że Ukraina w pierwszych dniach wojny
po bezpośrednim ataku Rosji nie upadła dzięki jakości przywództwa politycznego i bezwarunkowej, przygotowanej, natychmiastowej pomocy Polski.
„Te słowa muszą wybrzmiewać w kontekście tych nieakceptowalnych słów, które padły na Campusie
Polska, po dwakroć” – zaznaczył szef BBN.
Jacek Siewiera zgodził się z występującym w tym samym panelu wicepremierem, szefem MON, Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem, że aby w Polsce uniknąć takiej sytuacji, w jakiej znalazła się Ukraina, konieczne są trzy filary: rozwój sił zbrojnych, umacnianie sojuszy i odbudowa jedności, spójności narodowej wraz z ciągłością myśli strategicznej państwa.
Odnosząc się do kwestii rozwoju sił zbrojnych, uznał, że dobre decyzje poprzedniego rządu o nabyciu uzbrojenia pozwoliły na „zbudowanie takiego zakolejkowania dostaw tego sprzętu, aby dziś móc budować siły zbrojne na miarę wyzwań, które są przed Rzecząpospolitą w najbliższych dekadach”.
„Natomiast konieczna jest reforma systemu kierowania obroną państwa i systemu kierowania i dowodzenia armią, czyli nadanie nowej architektury, nad którą wspólnie
z Ministerstwem Obrony pan prezydent, wnosząc ustawę po raz drugi już w tym składzie parlamentu, zaproponował […]. To jest wielka reforma przekształcająca dowództwa operacyjne, dowództwo generalne, nadająca nowe reguły użycia sił zbrojnych” – wyjaśnił szef BBN.
Podkreślił jednocześnie wagę właściwego utrzymania
i zarządzania nabywanym uzbrojeniem; odpowiedniego składowania, zbudowania właściwej głębokości rezerw, rozmieszczenia tego sprzętu tak, by był dostępny szybko
i możliwy do wykorzystania operacyjnego w długiej perspektywie.
„I rzecz, którą mam wrażenie pomijamy, a może zaważyć na losach użycia sił zbrojnych, gdy będzie to konieczne. Nie wystarczy ten sprzęt kupić – wiele państw arabskich wydaje powyżej 8 proc. PKB na obronność – jeżeli nie będzie właściwego poziomu wyszkolenia, zarówno rezerw, jak i wojsk operacyjnych, trybu tego szkolenia i skali,
bo przecież do tego sprzętu potrzeba ogromnych ilości personelu, a także jakości” – podkreślił Siewiera.