Oświatowa „Solidarność”: Kolejny trudny rok w oświacie
Piątek, 30 sierpnia 2024 (16:21)Przewodniczący oświatowej „Solidarności” Waldemar Jakubowski powiedział, że oświatę czeka kolejny trudny rok. Związkowcy są zaniepokojeni sytuacją i zwracają uwagę m.in. na brak zainteresowania pracą w szkolnictwie. Niepokoi ich również, że do szkoły „bez zgody rodziców będą wprowadzone nowe treści związane z seksualnością, uwzględniające punkt widzenia środowisk lgbt+”.
Związkowcy stanowczo protestują „przeciw niebezpiecznemu zamiarowi seksualizowania dzieci,
które będzie niezgodne z wychowaniem i wartościami rodziców”, i domagają się „umożliwienia rodzicom podejmowania decyzji o sposobie wychowania własnych dzieci”.
Podczas piątkowej konferencji prasowej związkowcy poinformowali, że we wtorek Rada Krajowej Sekcji Oświaty i Wychowania NSZZ „Solidarność” (KSOiW NSZZ) przyjęła sześć stanowisk w sprawie sytuacji w oświacie. Zostaną one przesłane minister edukacji i premierowi.
„W naszym przekonaniu kolejny rok będzie kolejnym trudnym rokiem w oświacie” – powiedział przewodniczący KSOiW NSZZ „Solidarność” Waldemar Jakubowski. Dodał, że nie zostały załatwione żadne ważne problemy i pojawiły się nowe.
Związek od lat 80. postuluje o powiązanie wysokości wynagrodzeń nauczycieli z wysokością przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce. Za takim rozwiązaniem są zresztą także ZNP i WZZ „Forum-Oświata”. W podjętym stanowisku Rada domaga się, by nauczyciele otrzymywali: początkujący – 110 proc., mianowany – 130 proc., dyplomowany – 150 proc. przeciętnego wynagrodzenia
w sektorze przedsiębiorstw w II kw. roku poprzedzającego dany rok budżetowy.
Zastępca przewodniczącego krajowej sekcji oświaty Krzysztof Wojciechowski wskazał, że obecnie średnie wynagrodzenie w sektorze przedsiębiorstw wynosi około 8200 zł, a wynagrodzenie zasadnicze nauczyciela
z najwyższym stopniem awansu zawodowego wynosi
5915 zł. Wyliczył, że po waloryzacji, która ma nastąpić
w styczniu 2025 r., będzie to niewiele ponad 6 tys. zł.
Z kolei wynagrodzenie zasadnicze nauczyciela początkującego, jak dodał, będzie wynosiło niewiele ponad 5 tys. zł.
„On nie ma żadnych dodatków. Nie ma dodatku za wysługę lat. Może nie mieć dodatku za wychowawstwo, które obecnie wynosi 300 zł. Nauczyciel początkujący z wyższym wykształceniem może zarabiać mniej niż pomoc nauczyciela” – powiedział Wojciechowski.
Zaznaczył, że „to nędzny budżet dla nauczycieli”. W ten sposób odniósł się do słów premiera Donalda Tuska, który przyszłoroczny budżet nazwał „hojnym”.
Dodał, że związkowcy domagają się też uregulowania przepisów m.in. o godzinach ponadwymiarowych, uwolnienia dodatku stażowego i podniesienia progu
nagród jubileuszowych. Chcą też podniesienia dodatku
za wychowawstwo. W przyjętym stanowisku z 27 sierpnia br. zwrócili uwagę, że „wprowadzony w 2019 r. minimalny dodatek w wysokości 300 zł, z uwagi na znaczącą inflację, utracił wyjściową wartość, a zadania wychowawcze pozostają wciąż bardzo ważne i stają się coraz trudniejsze”.
Związkowcy zaznaczyli w stanowisku, że „rząd proponuje zmiany ustawowe w sposobie finansowania JST, które zakładają całkowitą niezależność samorządów w określaniu i wydatkowaniu środków na oświatę”. Proponowane rozwiązania ocenili jako „bardzo groźne” i mogące prowadzić do „degradacji poziomu edukacji i dalszego obniżenia prestiżu zawodu nauczyciela”.
Przewodniczący Jakubowski zwrócił uwagę, że chodzi
nie tylko o płace, ale też o „bałagan prawny, który będzie trzeba uporządkować”. Zapytywany przez PAP, wyjaśnił,
że uporządkowania wymaga „standaryzacja kwalifikacji, standaryzacja stanowisk pracy i czasu pracy”.
Dodał, że nie widzi możliwości „dalszego uchylania się
od porządkowania zagadnień prawnych”. Przyznał jednocześnie, że „obecna ekipa rządowa przynajmniej
jak na razie i w deklaracjach nie uchyla się od tego,
żeby porządkować prawo oświatowe w każdym aspekcie, porządkować zapisy ustawowe, rozporządzenia”.
Sekretarz KSOiW NSZZ „Solidarność” Izabela Lorenc-
-Sikorska zwróciła uwagę, że kondycja psychofizyczna polskich nauczycieli „nigdy nie była tak zła”. W ten sposób, jak wskazała, ocenia swoją kondycję psychofizyczną
ponad połowa badanych.
Dodała, że jednym z czynników są kwestie finansowe, jednak ważniejsze są ciągłe zmiany.
„Nauczycielom dokłada się zadań, a nie pilnuje się tego, aby było to w jakiś sposób rekompensowane i nie zapewnia się im wsparcia. W badaniach nauczyciele deklarują,
iż jedyną pomoc, jaką otrzymują, to ta z ich środowiska”
– powiedziała.
Dlatego, jak poinformowała, Krajowa Sekcja Oświaty
i Wychowania przyjęła apel do ministra zdrowia i ministra edukacji o podjęcie działań i opracowanie programów profilaktycznych, które wspierałyby kondycję psychofizyczną nauczycieli.
„Chodzi o to, aby zapewnić dostęp do specjalistów, aby pomóc nauczycielom spełniać swoją rolę” – wyjaśniła Lorenc-Sikorska.
Oceniła, że „gdyby dzisiaj wszyscy nauczyciele, którzy mają uprawnienia do przejścia na emeryturę, odeszli
ze szkoły, to polska edukacja przestałaby istnieć”.
Wskazała, że konsekwencją ciągłych niekorzystnych zmian w oświacie jest brak dopływu młodych nauczycieli. Niepokój związkowców budzi też m.in. „rozszerzanie edukacji włączającej, czyli tworzenie nowego modelu edukacji dla uczniów o specjalnych potrzebach edukacyjnych”. Ich zdaniem „wielu nauczycieli odbiera
to jako atak na wypracowany przez lata, sprawdzający
się polski model szkolnictwa specjalnego”.
Niepokoi ich również „zapowiedź wprowadzenia do szkół nowych elementów wiedzy o zdrowiu”. Argumentują, że zapowiedzi MEN wskazują, że „bez zgody rodziców będą wprowadzone nowe treści związane z seksualnością, uwzględniające punkt widzenia środowisk lgbt+”. Związkowcy stanowczo protestują „przeciw niebezpiecznemu zamiarowi seksualizowania dzieci,
które będzie niezgodne z wychowaniem i wartościami rodziców” i domagają się „umożliwienia rodzicom podejmowania decyzji o sposobie wychowania własnych dzieci”.