• Czwartek, 23 kwietnia 2026

    imieniny: Wojciecha, Jerzego

XXI NIEDZIELA ZWYKŁA

Ewangelia

Niedziela, 25 sierpnia 2024 (09:05)

J 6,55.60-69

W synagodze w Kafarnaum Jezus powiedział: „Ciało moje jest prawdziwym pokarmem, a Krew moja jest prawdziwym napojem”. A wielu spośród Jego uczniów, którzy to usłyszeli, mówiło: „Trudna jest ta mowa. Któż jej może słuchać?”.

Jezus jednak, świadom tego, że uczniowie Jego na to szemrali, rzekł do nich: „To was gorszy? A gdy ujrzycie Syna Człowieczego wstępującego tam, gdzie był przedtem? To Duch daje życie; ciało na nic się nie zda. Słowa, które Ja wam powiedziałem, są duchem i są życiem. Lecz pośród was są tacy, którzy nie wierzą”.

Jezus bowiem od początku wiedział, którzy nie wierzą, i kto ma Go wydać. Rzekł więc: „Oto dlaczego wam powiedziałem: Nikt nie może przyjść do Mnie, jeżeli nie zostało mu to dane przez Ojca”. Od tego czasu wielu uczniów Jego odeszło i już z Nim nie chodziło. Rzekł więc Jezus do Dwunastu: „Czyż i wy chcecie odejść?”.

Odpowiedział Mu Szymon Piotr: „Panie, do kogo pójdziemy? Ty masz słowa życia wiecznego. A my uwierzyliśmy i poznaliśmy, że Ty jesteś Świętym Bożym”.


Rozważanie

Co dalej?

Odeszli. „Trudna jest ta mowa. Któż jej może słuchać”. Tak najłatwiej jest powiedzieć. Wzruszyć ramionami, wybrać łatwiejsze i, pozornie, prostsze rozwiązanie. No dobrze, ale co dalej? Można tak samo postąpić z Kościołem, życiem sakramentalnym, katechizmem, dogmatami i Dekalogiem. Można złożyć akt apostazji – wystarczy znaleźć odpowiednią stronę internetową, wybrać gotowca, zaznaczyć kopiuj/wklej, krzyknąć księdzu na odchodne w kancelarii parafialnej i po temacie. Naprawdę?

Na forach internetowych znów wrze (który to już raz?!): „Kościoły, zabytki, dzieła sztuki!… – sprzedać je, spieniężyć zasoby Muzeum Watykańskiego, a pieniądze przeznaczyć na cele społeczne! Pozamykać rozgłośnie i telewizje katolickie! Etc.” – krzyczą ludzie. OK, zakładamy hipotetycznie taki wariant. Na ile wystarczy? Rok, dwa, pięć lat? I co dalej? Słyszymy: „Wyrzucić Boga z przestrzeni publicznej, ze szkół, zakazać eksponowania symboli religijnych w urzędach i modlitwy poza świątynią!”. Da się zrobić – wystarczy ideologiczny zapał kilku sędziów czy urzędników magistratów, „rozgrzany” parlament z tęczowo-czerwoną większością. Ale co dalej? „Musicie coś w tym Kościele zmienić, zacząć myśleć nowocześniej, dać sobie spokój ze średniowiecznymi zasadami, Dekalogiem. Bez przesady! Mamy XXI wiek” – wykrzyczał mi niedawno znajomy. Świeżo upieczony radca prawny pyta na facebookowym forum popularnego katolickiego blogera: „Co Kościół zrobi, aby mnie do siebie przekonać? Co jest mi w stanie zaoferować?”… Ileż takich słów do nas dociera!

Jezus idzie radykalnie pod prąd takiego myślenia. Rzeczywistość „tu i teraz” to akcydens, liczy się wieczność. „Ciało moje jest prawdziwym pokarmem, a Krew moja jest prawdziwym napojem”.

Wiedział, że będzie trudno nam uwierzyć, przyjąć Go w takiej postaci. Cała katecheza eucharystyczna w Kafarnaum jest jedną wielką prośbą: zaufajcie Mi! Uwierzcie: „Duch daje życie; ciało na nic się nie zda. Słowa, które Ja wam powiedziałem, są duchem i są życiem”.

„Panie, do kogo pójdziemy? Ty masz słowa życia wiecznego” – wołamy dziś za św. Piotrem. Nawet jeśli „trudna jest ta mowa”. Jeśli tysiące wątpliwości kotłuje się w sercu i umyśle. I tylu wokół odchodzi.

Panie, przymnóż nam wiary!

Ks. Paweł Siedlanowski