• Środa, 16 października 2019

    imieniny: Jadwigi, Florentyny, Gawła

Kto kupi ziemię?

Środa, 4 lipca 2012 (15:08)

Państwową ziemię, którą będzie sprzedawać Agencja Nieruchomości Rolnych, kupią spekulanci, a nie rolnicy - obawiają się organizacje rolnicze. Ministerstwo rolnictwa uspokaja, że istnieją bariery prawne, które będą temu przeciwdziałać.

 

ANR będzie wkrótce sprzedawać ziemię, jaką przejmie od niektórych dzierżawców na mocy ustawy z grudnia ubiegłego roku. Może to być nawet 150 tys. hektarów. Gdy to prawo było uchwalane, rząd obiecywał, że ziemia trafi w ręce rolników - właścicieli gospodarstw rodzinnych, na powiększenie areału uprawianych gruntów (za gospodarstwo rodzinne jest uznawane to, które ma powierzchnię mniejszą niż 300 ha). Jednak rolnicze organizacje boją się, że akurat rolnicy indywidualni na tej ustawie nie skorzystają. - Samorząd rolniczy obawia się, że ziemia trafi do osób z kapitałem, a nie do tych, które de facto żyją z rolnictwa - powiedział Wiktor Szmulewicz, prezes Krajowej Rady Izb Rolniczych. Nie można wykluczyć, że interesy spróbują w ten sposób zrobić spekulanci liczący na korzystną sprzedaż ziemi w późniejszym czasie. Tym bardziej że grunty rolnicze w Polsce są bardzo drogie, przeciętnie za hektar trzeba zapłacić już blisko 25 tys. zł, czyli o ponad 4 tys. zł więcej niż przed rokiem.

Minister rolnictwa Marek Sawicki uspokaja, że warunkiem uczestnictwa w przetargu na zakup ziemi z zasobów ANR jest przedstawienie przez zainteresowanego dokumentu poświadczającego, że mieszka on na terenie gminy, gdzie chce kupić ziemię, przynajmniej od pięciu lat. To więc powinno przeciwdziałać spekulacjom gruntami rolnymi. Ponadto resort rolnictwa ma wpłynąć na ANR w sprawie zaliczania sprzedawanych gruntów do kategorii „atrakcyjnych”, gdyż producenci rolni skarżą się, że taka ziemia zaraz jest drożej wyceniana i sprzedawana.

Ministerstwo przekonuje ponadto, że rolnikom indywidualnym sprzyjają przepisy gwarantujące im preferencyjne warunki zakupu gruntów. W przypadku podpisywania umowy z ANR rolnik może liczyć na rozłożenie należności za ziemię na raty, które są oprocentowane w wysokości tylko 2 proc. rocznie. Minister Sawicki rozwiał natomiast nadzieje na to, aby Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa mogła udzielać rolnikom preferencyjnych kredytów na zakup ziemi od ANR. Taki instrument (ARiMR płaci bankom większość odsetek od kredytu, a tylko ich część obciąża kredytobiorcę) ma zostać pozostawiony tylko tym rolnikom, którzy kupują ziemię od innych rolników.

 

Krzysztof Losz