Zamachowiec będzie miał obrońcę z urzędu
Niedziela, 21 kwietnia 2013 (09:26)Dżocharowi Carnajewowi, podejrzanemu o dokonanie zamachu podczas Maratonu Bostońskiego, na razie nie postawiono formalnych zarzutów. W ciężkim stanie przebywa w szpitalu. Jednak Federalny Urząd Obrońców z Urzędu poinformował, że prokuratura wystąpiła z wnioskiem o wyznaczenie obrońcy dla zamachowca.
Jak podaje Informacyjna Agencja Radiowa, amerykańskie władze miały mu postawić zarzuty już wczoraj. 19-latek jest jednak ranny i nie można przewieźć go do sądu. Gubernator Massachussets Deval Patrick określił stan Carnajewa jako ciężki, ale stabilny. Powiedział, że nie da się z nim w tej chwili porozumieć.
– Nie tylko ja, ale wszyscy zajmujący się tą sprawą mamy nadzieję, że podejrzany przeżyje. Mamy milion pytań, na które musimy znaleźć odpowiedzi – powiedział gubernator.
Federalny Urząd Obrońców z Urzędu poinformował tymczasem, że prokuratura wystąpiła z wnioskiem o wyznaczenie obrońcy dla zamachowca. Władze USA zapowiedziały jednak, że nie otrzyma on początkowo tak zwanych praw Mirandy, które chronią podejrzanego przed obciążaniem samego siebie. Zostanie więc przesłuchany bez poinformowania, że ma prawo do milczenia i obecności adwokata. Niektórzy politycy republikańscy domagają się, by sklasyfikować go jako „bojownika wroga”, co oznacza, że jego status prawny byłby taki sam jak więźniów Guantanamo.