• Piątek, 13 marca 2026

    imieniny: Krystyny, Bożeny, Rodryga

Rodzice braci Carnajewów nie wierzą w ich winę

Sobota, 20 kwietnia 2013 (19:27)

Matka braci Carnajewów jest przekonana o ich niewinności. W rozmowie z rosyjską telewizją Russia Today oznajmiła, że jej starszy syn Tamerlan od kilku lat był pod ścisłym nadzorem FBI i z młodszym Dżocharem musiał być „wrobiony” w sprawę zamachów w Bostonie.

26-letni Tamerlan zginął w strzelaninie z policją wczoraj rano, a 19-letni Dżochar został ujęty podczas trwającej dobę obławy w podbostońskim Watertown w nocy z piątku na sobotę.

– Starszy syn pięć lat temu zainteresował się religią, ale nigdy nie mówił, że zamierza wstąpić na drogę dżihadu. FBI obserwowało go przez trzy do pięciu lat, (...) wiedzieli, co mój syn robi, jakie strony odwiedza w internecie – powiedziała Zubejdat Carnajewa, która wywiadu udzieliła przez telefon z Machaczkały, stolicy Dagestanu.

Matka domniemanych zamachowców wyraziła zdziwienie, że mimo tak ścisłego nadzoru amerykańskie służby nie wiedziały, iż Tamerlan wraz z bratem planował przeprowadzenie zamachów. – Kontrolowali jego każdy krok, a teraz mówią, że to był akt terrorystyczny? Jestem pewna swoich synów. (...) Ktoś ich musiał wrobić – zaznaczyła.

Powiedziała też, że ludzie z FBI dzwonili do niej. – Mówili, że (Tamerlan) jest ekstremistą i się go boją, bo on był typem przywódcy (...) i dużo mówił o islamie. (...) Właśnie dlatego myślę, że (obaj) zostali wrobieni – podkreśliła.

Carnajewa jest przekonana, że synowie nic przed nią nie ukrywali. Jak mówi, dzwonili do niej co drugi dzień i opowiadali jej wszystko.

Przekonany o niewinności synów jest też ojciec domniemanych zamachowców Anzor Carnajew. – Jestem pewien swoich dzieci. (...) Nie wiem, co się stało i kto to zrobił – powiedział rosyjskiej telewizji.

Zubejdat i Anzor Carnajewowie, przed których domem w Machaczkale oczekuje kilkanaście ekip prasowych, ukryli się przed dziennikarzami – poinformowała agencja Interfax. Jeden z krewnych Carnajewów wyjaśnił, że obydwoje są w szoku, a do Zubejdat Carnajew wzywano karetkę.

IK, PAP