• Piątek, 24 kwietnia 2026

    imieniny: Grzegorza, Fidelisa

Św. Maksymilian Maria Kolbe

Środa, 14 sierpnia 2024 (06:03)

Zakonnik oddał życie za współwięźnia Franciszka Gajowniczka. Został zgładzony w bunkrze głodowym
14 sierpnia 1941 r.

Krótko przed osadzeniem w bunkrze w podziemiach obozowego bloku 11 o. Maksymilian powiedział do współwięźnia Józefa Stemlera: „Nienawiść nie jest siłą twórczą. Siłą twórczą jest miłość”.

Rajmund Kolbe urodził się 8 października 1894 r. w Zduńskiej Woli. W 1910 r. wstąpił do zakonu, gdzie przyjął imię Maksymilian. Studiował w Rzymie, gdzie w 1917 r. założył stowarzyszenie Rycerstwa Niepokalanej. Do Polski wrócił dwa lata później. W 1927 r. założył pod Warszawą klasztor-wydawnictwo Niepokalanów. Trzy lata później wyjechał do Japonii, skąd wrócił w 1936 r. Objął kierownictwo Niepokalanowa, który stał się największym klasztorem katolickim na świecie. We wrześniu 1939 r. Niemcy po raz pierwszy aresztowali o. Kolbego i franciszkanów. Duchowni odzyskali wolność w grudniu.
17 lutego 1941 r. o. Maksymiliana aresztowano po raz drugi. Trafił na Pawiak, a 28 maja 1941 r. do Auschwitz. W obozie otrzymał numer 16670. Początkowo wyznaczono go do pracy przy zwożeniu żwiru na budowę parkanu przy krematorium.

Pod koniec lipca 1941 r. z obozu uciekł więzień Zygmunt Pilawski. Za karę zastępca komendanta Karl Fritzsch zarządził 29 lipca apel. Wybrał na nim dziesięciu więźniów i skazał ich na śmierć głodową. Wśród nich był Franciszek Gajowniczek. Opisując w 1946 r. tzw. wybiórkę, Gajowniczek powiedział: „Nieszczęśliwy los padł na mnie. Ze słowami »Ach, jak żal mi żony i dzieci, które osierocam«, udałem się na koniec bloku. Miałem iść do celi śmierci. Te słowa słyszał ojciec Maksymilian. Wyszedł z szeregu, zbliżył się do Fritzscha i usiłował ucałować go w rękę. Wyraził chęć pójścia za mnie na śmierć”.

Egzekucje przez zagłodzenie budziły grozę wśród więźniów. Po ucieczce więźnia z bloku, w którym był więziony, komendant lub kierownik obozu wybierał podczas apelu dziesięciu lub więcej więźniów. Byli zamykani w jednej z cel w podziemiach bloku nr 11. Nie otrzymywali pożywienia ani wody. Po kilku, kilkunastu dniach umierali w straszliwych męczarniach.

Śmiertelną substancję wstrzyknął o. Kolbemu niemiecki więzień kryminalny Hans Bock. Franciszek Gajowniczek przeżył wojnę. Zmarł w 1995 r. w Brzegu na Opolszczyźnie w wieku 94 lat. Pochowany został na cmentarzu przyklasztornym franciszkanów w Niepokalanowie. Polski franciszkanin został beatyfikowany przez Papieża Pawła VI w 1971 r., a kanonizowany przez Jana Pawła II jedenaście lat później. Stał się pierwszym polskim męczennikiem z czasów II wojny, który został wyniesiony na ołtarze.

JG, PAP