• Piątek, 24 kwietnia 2026

    imieniny: Grzegorza, Fidelisa

Naśladujmy św. Teresę Benedyktę od Krzyża

Sobota, 10 sierpnia 2024 (11:36)

Do naśladowania postawy św. Teresy Benedykty od Krzyża – „abyśmy umieli kochać, poznawać Boga, żyć w prawdzie, wyznawać Jezusa jako Pana i Zbawiciela, żyć w pełni Ewangelią i być gotowi do złożenia swojego życia w ofierze – zachęcił biskup pomocniczy archidiecezji lwowskiej Edward Kawa OFMConv.

Duchowny z Ukrainy przewodniczył 9 sierpnia uroczystej Mszy św. w oświęcimskim Karmelu z okazji 82. rocznicy śmierci wyniesionej na ołtarze męczennicy i jej liturgicznego wspomnienia.

Biskup w homilii nawiązał do życia i duchowego dziedzictwa św. Benedykty od Krzyża. Przypomniał, że była wybitną postacią, która przeszła niezwykłą duchową podróż: od wychowania w wierzącej żydowskiej rodzinie, przez okres ateizmu, aż po głębokie nawrócenie na chrześcijaństwo, a następnie wstąpienie do zakonu karmelitanek.

„Była człowiekiem niesamowicie mądrym. Choć została wychowana w wierzącej żydowskiej rodzinie, w wieku 15 lat, jako młoda dziewczyna, stwierdziła, że poradzi sobie bez Pana Boga i próbowała budować swoje życie bez Jego obecności, mimo że była bardzo mocno wychowywana na fundamencie wiary Abrahama. Pomimo to pragnienie prawdy nigdy w niej nie zgasło, po 15 latach wróciła do Boga i zupełnie inaczej poznała Tego, którego cały czas nieustannie nosiła w swoim sercu” – zauważył i porównał życie Edyty Stein do przesłania odczytanego fragmentu z Ewangelii według Świętego Mateusza z przypowieścią o pannach roztropnych i nierozsądnych.

„Widzimy tu pewną ewangeliczną symetrię: 15 lat życia bez Pana Boga i 15 lat, w których doznawała życia poprzez wiarę, która została jej przekazana. Myślę, że najważniejsze, co dzisiaj chce nam Bóg ukazać przez św. Edytę Stein, to pięć cech dojrzałości chrześcijańskiej, którą możemy w niej dostrzec, symbolizowanej przez oliwę i zapalone lampy” – wskazał.

Zwrócił uwagę, że Edyta Stein doświadczyła głębokiej miłości Boga, co zmieniło jej życie. Kaznodzieja podkreślił, że taką miłość może odkryć każdy wierzący, jeśli tylko otworzy się na Boga. „Dzisiaj bardzo łatwo można ten prawdziwy obraz Boga zniekształcić. Często się Boga boimy, chowamy się przed Nim lub próbujemy, jak Edyta Stein w swoim dojrzewaniu, budować życie bez Niego, bo tak żyje świat. Ale to nie zmienia faktu i prawdy, że Bóg naprawdę kocha” – zapewnił.

Zaznaczył, że w życiu Edyty była świadomość grzeszności i potrzeba Bożego miłosierdzia. Nie bała się konfrontacji z prawdą o sobie. „Wszyscy potrzebujemy Bożego miłosierdzia, Bożego przebaczenia. Bez tego miłosierdzia i przebaczenia sobie nie poradzimy. Możemy próbować, możemy w jakiś sposób wszystko sobie układać, ale bez interwencji Boga sobie nie poradzimy. Doświadczamy tego teraz w Ukrainie, w czasie tej wojny. Widzimy wsparcie, pomoc, te wszystkie kroki, które świat podejmuje, abyśmy mogli się bronić. Ale wiemy jedno: bez interwencji Boga sobie nie poradzimy. Bez ukorzenia się przed Bogiem, uznania, że jesteśmy ludźmi słabymi i grzesznymi, naprawdę sobie nie poradzimy” – powiedział.

Wyjaśnił, że mimo swojego żydowskiego pochodzenia i głębokiego zanurzenia w tradycji judaistycznej Edyta miała odwagę przyjąć Chrystusa jako Zbawiciela. „To, co zobaczyliśmy w życiu Świętej Teresy Benedykty, to, że w ciągu jednej nocy, będąc u swojej koleżanki, przeczytała życiorys Świętej Teresy i tak się nim zachwyciła, że powiedziała: To jest prawda. Zapragnęła chrztu świętego. Dzisiaj w Kościele brakuje nam takiego zachwytu. Przyzwyczailiśmy się do pewnej rutyny” – skonstatował.

Dodał, że Edyta nie tylko przyjęła Chrystusa, ale także żyła Jego nauką na co dzień. Wstąpienie do zakonu było wyrazem jej pełnego zawierzenia się Bogu.

Wskazał też na obecną w postawie św. Teresy Benedykty gotowość złożenia ofiary. Podkreślił, że oddała swoje życie za pokój na świecie i był to, zdaniem biskupa, najwyższy wyraz miłości chrześcijańskiej. „Ona oddała swoje życie za pokój na świecie, za pojednanie ludzi z Bogiem, za wszystkich, którzy cierpieli z powodu wojen i prześladowań. Widzimy, jak wielka była jej miłość i oddanie. To jest coś, czego dzisiaj bardzo nam brakuje – gotowości do poświęcenia swojego życia dla większego dobra. Warto przypomnieć sobie tę jej ofiarę, aby zrozumieć, że prawdziwa miłość wymaga ofiary, że nie ma większej miłości niż ta, gdy ktoś oddaje swoje życie za przyjaciół” – wytłumaczył.

„Wpatrując się w przykład św. Teresy Benedykty od Krzyża, prośmy dzisiaj Boga o te pięć cech roztropności: abyśmy umieli kochać, poznawać Boga, żyć w prawdzie, wyznawać Jezusa jako Pana i Zbawiciela, żyć w pełni Ewangelią i być gotowi do złożenia swojego życia w ofierze” – zakończył.

Biskup Kawa celebrował uroczystą Mszę św. w asyście kilkunastu kapłanów – księży z diecezji bielsko-żywieckiej, z dziekanem oświęcimskim ks. Mariuszem Kiszczakiem, archidiecezji krakowskiej, karmelitów i salezjanów.

JG, KAI