Zespół smoleński za odebraniem prokuraturze śledztwa
Piątek, 19 kwietnia 2013 (18:57)Parlamentarny zespół ds. katastrofy smoleńskiej zamierza wnioskować o odebranie śledztwa w tej sprawie prokuraturze wojskowej. Członkowie zespołu chcą też zaprosić na posiedzenie prokuratora generalnego Andrzeja Seremeta.
Starania o zmianę prokuratury prowadzącej śledztwo smoleńskie zapowiedział w październiku 2012 r. Jarosław Kaczyński. Prezes PiS spotkał się wtedy z prokuratorem generalnym Andrzejem Seremetem.
Śledztwem zajmuje się Wojskowa Prokuratura Okręgowa w Warszawie.
Poseł PiS Piotr Naimski ocenił podczas posiedzenia parlamentarnego zespołu ds. wyjaśnienia katastrofy smoleńskiej, że jest wiele elementów wskazujących na to, że prokuratura zajmująca się śledztwem smoleńskim nie daje sobie rady. – Jest wystarczający materiał do tego, by sformułować formalny postulat zmiany prokuratury, która jest za to odpowiedzialna – przekonywał.
Postulat Naimskiego poparł wiceszef zespołu Stanisław Piotrowicz, który podkreślił, że odebranie śledztwa prokuraturze wojskowej będzie miało również „negatywne następstwa”. – Nowy zespół prokuratorów będzie musiał się zapoznawać z całością materiałów od podstaw – powiedział.
Dodał jednak, że za zmianą prokuratury przemawia inny „fundamentalny argument”. Jak zaznaczył, nie spotkał się jeszcze z sytuacją, by w odniesieniu do prokuratorów prowadzących postępowanie toczyło się odrębne postępowanie „również w prokuraturze, wiążące się z niedopełnieniem obowiązków służbowych przez prokuratorów prowadzących śledztwo zasadnicze”.
Poseł PiS zaznaczył, że nikt jeszcze nie sformułował zarzutów wobec konkretnych prokuratorów, bo postępowanie toczy się ad rem, a nie ad personam. – Niemniej rodzi się pytanie, czy ci prokuratorzy mogą w dalszym ciągu w sposób obiektywny realizować zadania śledztwa – podkreślił.
Szef zespołu Antoni Macierewicz poinformował o wniosku dotyczącym zaproszenia prokuratora generalnego Andrzeja Seremeta na posiedzenie zespołu, a także o wniosku o zamknięcie niektórych posiedzeń dla mediów. Jak wyjaśnił, jest to potrzebne ze względu na „meritum rozmowy”, która może być niemożliwa, gdy się odbywa publicznie.
MM, PAP