Obława w Bostonie
Piątek, 19 kwietnia 2013 (14:43)Nie żyje jeden z dwóch podejrzanych o przeprowadzenie poniedziałkowego zamachu na maraton w Bostonie. Trwa obława na drugiego z nich.
Przedstawiciel biura bezpieczeństwa narodowego USA potwierdził nazwiska podejrzanych o poniedziałkowe zamachy w Bostonie. Chodzi o 19-letniego Dżochara Carnajewa i jego brata 26-letniego Tamerlana Carnajewa, który zmarł w szpitalu po strzelaninie do jakiej doszło na terenie kampusu Instytutu Technologicznego Massachusetts (MIT) koło Bostonu. W wyniku ataku zginął policjant.
Gubernator stanu Massachusetts Deval Patrick wyjaśnił, że „w tej chwili trwa bardzo potężna obława, w którą zaangażowanych jest bardzo wielu funkcjonariuszy”. – Aby im pomóc zawiesiliśmy jakiekolwiek funkcjonowanie transportu publicznego i będzie to trwało, aż do momentu, w którym będzie bezpiecznie – powiedział gubernator. Jednocześnie zaapelował do mieszkańców: Watertown, Cambridge, Waltham, Newton, Belmont i całego Bostonu, by pozostali w swoich domach. – Prosimy, aby ludzie schowali się i zostali w swoich domach, żeby zamknęli drzwi na klucz i nie otwierali nikomu, kto nie jest właściwie wylegitymowanym policjantem – podkreślił Patrick.
Jednocześnie podkreślił, że jest to bardzo poważna operacja. – Sytuację tą traktujemy poważnie i prosimy opinię publiczną, aby również traktowała ją poważne – oświadczył gubernator. Jednocześnie zaapelowano do mieszkańców o cierpliwość i współpracę.
– Naszym priorytetem jest to, aby lokalna społeczność była bezpieczna. Nasze działania kumulują się na odnalezieniu podejrzanego mężczyzny. Potrzebujemy czasu – powiedział Ed Davis, szef bostońskiej policji. Jednocześnie zaznaczył, że śledczy robią postęp. Davis poinformował, że utrudnienia mogą potrwać godzinę.
Federalny zarząd lotnictwa zamknął przestrzeń powietrzną nad północno-zachodnim Bostonem w celu zabezpieczenia sprawnego działania sił bezpieczeństwa.
W wyniku dwóch równoczesnych eksplozji, do których doszło na mecie maratonu w Bostonie w amerykańskim stanie Massachusetts zginęło trzy osoby: 8-letni Martin Richard, 29-letnia Krystle Campbell z Arlington oraz 23-letnia Lü Lingzi, studentka z Chin. Ponadto rannych zostało 178 osób, w tym 17 było w stanie krytycznym.
Izabela Kozłowska