• Niedziela, 26 kwietnia 2026

    imieniny: Marzeny, Klaudiusza

Bezwład MON

Poniedziałek, 15 lipca 2024 (15:46)

Zdaniem byłego szef MON Mariusza Błaszczaka straciliśmy szansę, by realnie wzmocnić polskie wojsko, tak żeby odstraszyć agresora, a to, co dzieje się w MON, można określić jako bezwład i brak umiejętności pchnięcia
spraw naprzód.

Dziś w Sejmie odbyła się konferencja pt. „7 miesięcy rozczarowań i niewykorzystanych szans w Ministerstwie Obrony Narodowej”. Oprócz Mariusza Błaszczaka uczestniczyli w niej m.in. były dowódca Centralnego Wojskowego Centrum Rekrutacji gen. Mirosław Bryś i były dowódca 25. Brygady Kawalerii Powietrznej gen. Dariusz Wroński.

Były szef MON podczas wystąpienia otwierającego konferencję ocenił, że „niestety, praktycznie już straciliśmy szansę, albo właśnie ją tracimy, żeby realnie wzmocnić polskie wojsko, żeby zbudować silne polskie wojsko,
tak żeby odstraszyć agresora”.

„Polityka obecnej koalicji jest skoncentrowana na tym,
że to ktoś inny ma nas bronić. To sojusznicy mają bronić Rzeczypospolitej Polskiej” – mówił. „Doświadczenia historyczne są jednak takie, że należy polegać na sobie,
bo jeśli będziemy polegali na innych państwach,
to możemy się bardzo głęboko rozczarować” – dodał.

W ocenie Mariusza Błaszczaka to, co obecnie dzieje się
w MON, można określić jako „bezwład, brak umiejętności pchnięcia spraw naprzód”.

Ponadto, według Mariusza Błaszczaka, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz „jest zdominowany przez koalicjanta,
bo szefem ministerstwa obrony narodowej jest polityk Platformy Obywatelskiej”, wiceszef resortu Cezary Tomczyk.

Mariusz Błaszczak nawiązywał też do rządów PiS i mówił, że przyjęto wówczas ustawę o obronie Ojczyzny, która
dała możliwość zakrojonych na szerszą skalę działań związanych ze zwiększeniem liczebności wojska oraz wprowadzeniem nowych standardów wzmacniających
nasze zdolności obronne. Mówił też o powołaniu Funduszu Wsparcia Sił Zbrojnych oraz o znaczącym przyspieszeniu działań związanych z wyposażeniem Wojska Polskiego
w nowoczesną broń.

Zarzucał jednocześnie, że obecnie rządzący, mając
„na biurku wyłożone całe działania, przygotowane
projekty umów, umowy ramowe podpisane”, zaczynają
od przeglądu dokumentów w MON. „Minister Władysław Kosiniak-Kamysz powołuje emerytowanych generałów,
z poprzedniej epoki, którzy kiedy dowodzili polskim wojskiem, zajmowali się likwidowaniem jednostek wojskowych. Ci generałowie wrócili i oni zajmują się przeglądem dokumentów, który to przegląd dokumentów prowadzi ich do różnych dziwnych konstatacji. Obawiam się, że te konstatacje już niedługo usłyszymy, że za dużo tego sprzętu, że za dużo wojska. To są zagrożenia, które możemy ponownie usłyszeć, bo w kampanii wyborczej już tak mówili” – zaznaczył Błaszczak.

EKO, PAP