Konkurs przeciągany?
Piątek, 19 kwietnia 2013 (00:17)Kiedy Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji przydzieli cztery ostatnie miejsca na pierwszym telewizyjnym cyfrowym multipleksie? Kwietniowy termin będzie trudny do dotrzymania.
Poseł Barbara Bubula (PiS) obawia się, że konkurs na MUX-1 będzie celowo przedłużany, aby jak najpóźniej znalazła się na nim Telewizja Trwam.
O procesie cyfryzacji dyskutowali wczoraj posłowie z sejmowej Komisji Innowacyjności i Nowoczesnych Technologii. Mieli nadzieję, że dowiedzą się od przewodniczącego KRRiT, kiedy Rada przydzieli cztery ostatnie miejsca na pierwszym multipleksie (MUX-1). Konkurs został ogłoszony pod koniec grudnia ub.r., a 25 lutego br. minął termin składania wniosków przez podmioty zainteresowane otrzymaniem koncesji. Poseł Arkadiusz Mularczyk (SP) przypomniał, że na podstawie przepisów kodeksu postępowania administracyjnego wyniki konkursu powinny być ogłoszone po miesiącu, w wyjątkowych sytuacjach wydanie decyzji może zająć dwa miesiące – tak więc decyzje konkursowe powinny zostać ogłoszone pod koniec kwietnia. Ale wydaje się to mało prawdopodobne, bo kpa daje jednocześnie KRRiT możliwość wydłużenia tego terminu. Kiedy więc Rada rozstrzygnie konkurs na MUX-1? Tego nie wiemy, gdyż na posiedzeniu komisji nie pojawił się przewodniczący Krajowej Rady. Posłowie opozycji są zdania, że Jan Dworak celowo unika takich spotkań. Anna Sobecka (PiS) przypomniała, że Dworak nie zjawił się na jednym z posiedzeń sejmowej Komisji Administracji i Cyfryzacji, tłumacząc się, że będzie w tym czasie na posiedzeniu Komisji Odpowiedzialności Konstytucyjnej, co okazało się nieprawdą.
Drugi etap
Dworaka zastępował wczoraj Stefan Pastuszka, członek KRRiT, który też nie podał żadnych terminów rozstrzygnięcia konkursu, choć z jego słów można było wysnuć wniosek, że kwietniowy termin będzie raczej trudny do dotrzymania. Pastuszka poinformował posłów, że wszystkie 16 wniosków, jakie złożono w tym konkursie, rozpatrzono pod względem formalnym. Żadnego nie odrzucono, a kilka podmiotów poproszono o uzupełnienie wniosków lub złożenie wyjaśnień. – Po wpłynięciu uzupełnień zostanie ogłoszony termin drugiego etapu, czyli oceny merytorycznej wniosków – stwierdził Stefan Pastuszka.
Poseł Barbara Bubula (PiS) jest zdania, że konkurs będzie przeciągany z uwagi na Telewizję Trwam. Tymczasem jak wskazywała, obecność na multipleksie daje duży bonus. Z ostatnich badań rynkowych bowiem wynika, że wśród 20 najpopularniejszych stacji telewizyjnych w Polsce aż 15 nadaje program w naziemnej technologii cyfrowej. Są wśród nich nawet takie telewizje, które wcześniej nie istniały, ale znalazły się na multipleksie. – Ludzie zaczęli przez to te stacje oglądać. Dlatego czynnik czasu jest istotny. Widzowie w kolejnych województwach napotykają nową jakość, oglądają nowe stacje, ale nie mogą oglądać Telewizji Trwam, bo jej tam nie ma – mówiła Barbara Bubula. I ostrzegała, że każdy miesiąc zwłoki w rozstrzygnięciu konkursu na MUX-1 oznacza dla Telewizji Trwam straty w zakresie możliwości zdobycia nowych widzów. – Mamy obawy, że to będzie rozciągane w czasie, aż telewidzowie przyzwyczają się, że nie ma Telewizji Trwam na multipleksie cyfrowym – stwierdziła poseł Bubula.
Ojciec dr Tadeusz Rydzyk CSsR, dyrektor Radia Maryja, przypomniał w Sejmie, że do Krajowej Rady wysłano protesty z podpisami 2,5 mln osób przeciwko dyskryminacji Telewizji Trwam. Także Episkopat kilka razy in gremio poparł starania katolickiej telewizji o miejsce na multipleksie, robili to też kilkadziesiąt razy indywidualnie księża biskupi. Ignorowanie głosu milionów ludzi jest zaś ich dyskryminowaniem. – Gdzie tu jest wolność słowa, demokracja, dialog? – pytał o. Tadeusz Rydzyk.
Nieznane kryteria
Wciąż nie wiadomo też, jakimi kryteriami będzie się kierować KRRiT, oceniając podmioty, które starają się o miejsce na MUX-1. Lidia Kochanowicz, dyrektor finansowy Fundacji Lux Veritatis, właściciela Telewizji Trwam, poinformowała, że Rada negatywnie odpowiedziała na pismo Fundacji, aby podane zostały do publicznej wiadomości kryteria oceny wniosków. Rada odpisała przewrotnie, że nie może uzupełnić ogłoszenia o konkursie o żądane przez Fundację kryteria. Lidia Kochanowicz zaznaczyła, że o nic takiego nie występowała, bo przecież ogłoszenie zostało już opublikowane. Chodziło po prostu o podanie tych kryteriów w innej formie. – Prosimy, aby posłowie przyjrzeli się temu procesowi, żeby wszystko przebiegało prawidłowo – apelowała dyrektor Kochanowicz.
Posłowie nie mieli też okazji, aby wysłuchać odpowiedzi przewodniczącego Jana Dworaka na pytania, dlaczego KRRiT ignoruje 2,5 mln protestów przeciwko dyskryminacji Telewizji Trwam. Powinny być one bowiem traktowane jak wnioski, które wysłano do Rady – i ta powinna na nie odpowiedzieć. Zdaniem posła Macieja Małeckiego (PiS), to skutek braku szacunku dla autorów protestów. Parlamentarzysta podał przykład, jak KRRiT potraktowała abonentów telewizji cyfrowej NC+, którzy skarżyli się na niekorzystne zmiany umów. Jan Dworak zareagował i to wystarczyło, aby na portalu społecznościowym protest przeciwko NC+ poparło 65 tys. użytkowników. – Pana Dworaka poruszyło 65 tys. osób w internecie, ja nie widziałem takiego poruszenia, jak do pana Dworaka dotarło 2,5 mln podpisów przeciwko dyskryminacji Telewizji Trwam – stwierdził poseł Małecki. – Osobom z portali nie grozi wykluczenie cyfrowe. Ludziom, którzy pisali protesty, zagraża wykluczenie cyfrowe, o te osoby należało zadbać – dodał poseł. Jego zdaniem, KRRiT dopuszcza się w ten sposób dyskryminowania osób ze względu na formę komunikacji – ignorowani są ci, którzy nie korzystają z nowoczesnych technologii.
Krzysztof Losz