Minister nie panuje nad resortem
Czwartek, 18 kwietnia 2013 (19:59)Informacja dla sejmowej speckomisji dotycząca bezpieczeństwa energetycznego kraju i memorandum o budowie tzw. II nitki gazociągu jamalskiego była skandaliczna – uważają posłowie opozycji.
Dzisiaj podczas posiedzenia sejmowej Komisji ds. Służb Specjalnych jej członkowie mieli uzyskać od ministra gospodarki, ministra spraw zagranicznych, ministra Skarbu Państwa oraz szefów Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego i Agencji Wywiadu informacje na temat bezpieczeństwa energetycznego kraju w perspektywie procesów prywatyzacyjnych oraz budowy tzw. drugiej nitki gazociągu Jamał II. Posiedzenie komisji, zamknięte dla dziennikarzy, trwało ponad cztery godziny.
– Jeden wielki bałagan, nikt nic niestety nie wie – powiedział po posiedzeniu przewodniczący komisji Marek Opioła (PiS). Wskazał, że ani Ministerstwo Gospodarki, ani resort skarbu nie odpowiedziały na pytanie komisji, dlaczego zostało podpisane memorandum.
Wyjaśnił, że komisja skoncentrowała się na informacjach ze strony służb specjalnych i Ministerstwa Spraw Zagranicznych. – Ministerstwo Gospodarki i ministerstwo skarbu zasłaniały się, że to premier musi podjąć decyzje i ujawnić raport ministra Sienkiewicza (...) To jest niebywałe, żeby premier Rzeczypospolitej Polskiej nie wiedział o tak kluczowych decyzjach ze strony spółek, które są podległe resortowi Skarbu Państwa – ocenił poseł.
Opioła powiedział, że informacja o tym, kto wiedział o memorandum, „podobno jest zawarta w dokumencie, który złożył minister Sienkiewicz”. Poseł wskazał, że z wyjaśnień służb specjalnych wynika, iż informowały one „odpowiednie czynniki w państwie” o tym, jak wygląda sytuacja po stronie rosyjskiej i o tym, co się dzieje w sprawie tzw. pieremyczki (połączenia gazowego omijającego Ukrainę). Dodał, że „kilka informacji sygnalnych” ze strony Agencji Wywiadu i Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego na ten temat było już w 2012 roku. – Na rozdzielniku były najważniejsze osoby w państwie – powiedział.
Jego zdaniem, można więc wyciągnąć wniosek, że premier wiedział o ruchach strony rosyjskiej, że Rosjanie planują powrót do budowy drugiej nitki gazociągu, ale nie wiedział, co planuje polska spółka gazowa. – Wniosek jest jeden, bardzo prosty. Minister skarbu, minister gospodarki w randze wicepremiera po prostu nie panują nad swoimi resortami. Jest to jeden wielki bałagan, jeden wielki chaos – uważa Opioła.
Wskazał, że komisja miała „problem z ministerstwem skarbu”, nie została bowiem poinformowana, że Mikołaj Budzanowski nie przyjdzie na posiedzenie komisji. Opioła powiedział, że wyjaśnił tę kwestię w rozmowie z ministrem skarbu i po tej rozmowie na posiedzenie komisji przyszedł m.in. wiceminister Paweł Tamborski, który udzielał informacji.
Eksploatująca polski odcinek gazociągu jamalskiego spółka EuRoPol Gaz podpisała przed dwoma tygodniami w Sankt Petersburgu z Gazpromexportem „memorandum o wzajemnym zrozumieniu” dotyczące oceny, na etapie przedinwestycyjnym, możliwości realizacji nowego gazociągu z Białorusi przez Polskę na Słowację.
Następnego dnia rano premier Donald Tusk mówił, że nic nie wie o podpisaniu memorandum. Później minister skarbu Mikołaj Budzanowski oświadczył, że to jedynie porozumienie techniczne, a nie umowa, która zobowiązywałaby kogokolwiek do rozpoczęcia budowy. Natomiast wicepremier Janusz Piechociński powiedział, że polski rząd czeka na szczegóły rosyjskiej propozycji, które mają być za pół roku, a potem zajmie stanowisko zgodne z interesami i bezpieczeństwem Polski, również w kontekście członkostwa w UE.
MM, PAP