• Sobota, 14 marca 2026

    imieniny: Leona, Matyldy, Jarmiły

Katolicy zagrożeni w Republice Środkowoafrykańskiej

Czwartek, 18 kwietnia 2013 (12:52)

„To, co dzieje się w Bangi, jest alarmujące. Nie zapewnia się bezpieczeństwa, w każdej dzielnicy szerzą się nadużycia i zamachy wbrew wszelkim prawom tego świata. W każdym mieście dzieje się to samo, w każdej części Republiki Środkowoafrykańskiej” – napisał w liście ks. bp Juan-José Aguirre Muñosa MCCI, ordynariusz diecezji Bangassou.

Jak informuje Radio Watykańskie, te dramatyczne słowa znalazły się w opublikowanym 14 kwietnia liście hierarchy. Po przejęciu władzy przez samozwańczego prezydenta Michela Djotodię w kraju postępuje anarchia i niepewność.

Ordynariusz diecezji Bangassou wskazał także, że islamscy rebelianci dokonują w kraju systematycznych grabieży. Skradzione samochody i inne dobra wywożą do Czadu, gdzie je sprzedają. Bandyckie działania rebeliantów porównał do plagi szarańczy. Szacuje on, że straty Kościoła katolickiego poniesione tylko w ostatnich tygodniach mogą wynieść nawet 6 mln dolarów.

Hiszpański biskup misyjny w Republice Środkowoafrykańskiej podkreślił jednak zdecydowanie, że na przemoc nie można reagować przemocą. „Naszą odpowiedzią jako wierzących na takie ataki niech będzie ten list, w którym wołamy o pokój dla ludzi pobitych, poranionych i okradzionych. Pragniemy, by zrodziła się nadzieja tam, gdzie rzucone w morze sieci wracają puste, ponieważ zarzucając je w imię Jezusa, znajdziemy pojednanie wewnętrzne tam, gdzie doznajemy straty” – napisał ks. bp Aguirre Muños.

Natomiast arcybiskup stolicy kraju ks. Dieudonné Nzapalainga potwierdził agencji Fides, że w mieście właściwie wszędzie znajdują się żołnierze i uzbrojeni mężczyźni, a ludność cywilna usiłuje się chronić, gdzie tylko można. Tylko w dwóch dzielnicach miasta w ostatnich starciach życie straciło 20 osób, a granat moździerzowy uderzył w kościół protestancki. – Regularnie przemierzam poszczególne części miasta, w których trwają walki, aby osobiście sprawdzić, jak żyją ludzie. Sytuacja jest naprawdę chaotyczna – powiedział ordynariusz Bangi.

MM