Chcą się pozbyć religii w szkole
Piątek, 28 czerwca 2024 (19:52)„Poza wartością katechetyczną związaną z wiarą podkreślamy, że nauczanie religii katolickiej i innych wyznań wspiera wychowawczą rolę szkoły” – zwraca uwagę ks. bp Wojciech Osial, przewodniczący Komisji Wychowania Katolickiego KEP.
Katechizację w szkołach prowadzą Kościoły i związki wyznaniowe zarejestrowane w RP. W przypadku Kościoła katolickiego o prawie do szkolnej katechezy mówi ponadto Konkordat.
Nauczanie religii odbywa się w wymiarze dwóch godzin lekcyjnych lub zajęć przedszkolnych tygodniowo.
Obowiązek organizacji lekcji religii spoczywa na dyrekcji szkoły. Jeśli zgłosi się przynajmniej 7 chętnych, lekcje odbywają się w klasach lub grupach międzyklasowych, natomiast grupy międzyszkolne organizowane są dla 3 chętnych. Analogiczne przepisy jak w przypadku lekcji religii katolickiej dotyczą organizowania lekcji religii innych wyznań, także dla wyznawców islamu czy judaizmu.
Tymczasem minister edukacji narodowej zleciła prace nad przygotowaniem rozporządzenia, które wprowadzi jedną godzinę lekcji religii w szkołach od 1 września 2025 r. Niedługo pojawi się także rozporządzenie ministra w sprawie warunków i sposobu organizowania nauki religii w publicznych przedszkolach i szkołach, które umożliwi organizowanie lekcji religii w grupie międzyklasowej. „Jeżeli w klasie 6a jest 10 osób (które chodzą na religię), a w klasie 6b jest osób 8, to mogą być połączeni do jednej grupy” – powiedziała Barbara Nowacka.
Zmiany proponowane przez Ministerstwo Edukacji i Nauki wzbudzają sprzeciw Kościoła rzymskokatolickiego, ale też innych Kościołów chrześcijańskich w Polsce.
W Komunikacie z czerwcowego zebrania plenarnego biskupi uznali działania podejmowane przez MEN za „niesprawiedliwe i krzywdzące”. Przypomnieli, że wszelkie zmiany w tym zakresie powinny się dokonywać na drodze dialogu, w porozumieniu z Kościołami i związkami wyznaniowymi. Podzielają ich niepokoje nauczyciele.
„Biskupi podzielają stanowcze głosy rodziców, którzy mają prawo do wychowania własnych dzieci w szkole publicznej zgodnie z ich przekonaniami, także religijnymi” – czytamy w komunikacie. Zaznaczono w nim ponadto, że „ze względu na dynamiczne zmiany społeczne, lekcje religii w szkołach powinny zyskać mocniejszy wymiar kulturowy, wychowawczy, społeczny i historyczny”.
Przewodniczący Komisji Wychowania Katolickiego KEP powiedział KAI, że podczas spotkań z przedstawicielami ministerstwa edukacji wskazywał, iż możliwość łączenia klas w ramach etapów edukacyjnych, programowo różnych, niekoniecznie sąsiadujących ze sobą (np. klas IV i VIII szkoły podstawowej), Episkopat uważa za absolutnie niewłaściwe.
„Jak uczyć uczniów, gdy różnica wieku między nimi wynosi cztery, pięć lat? Z punktu widzenia pedagogiki i psychologii to jest niedopuszczalne. Jak realizować program, jak napisać podręczniki? Bardzo złe jest też łączenie oddziałów przedszkolnych lub klas do maksymalnej ilości uczniów 30 (25 dla klas I-III)” – mówił KAI ks. bp Wojciech Osial, relacjonując spotkanie w ministerstwie.
Ksiądz biskup zwrócił też uwagę, że dzięki obecności lekcji religii w szkole jest możliwe integralne wychowanie człowieka w jego sferze intelektualnej, moralnej i duchowej, a treści tam przekazywane mają charakter prospołeczny, prowadzą do budowania wspólnoty. „Uczą braterstwa, wzajemnego szacunku i dialogu z przedstawicielami różnych nacji, religii i światopoglądów. Tego bardzo potrzebujemy w dzisiejszych w czasach wojen i migracji” – mówił KAI ks. bp Osial.
JG, KAI