Krytyka polityki Unii
Środa, 26 czerwca 2024 (14:12)Premier Włoch Giorgia Meloni oświadczyła dziś w parlamencie w Rzymie, że uważa za błąd to, że decyzje w sprawie przyszłości UE powierzane są kruchej większości, która może napotkać na problemy podczas nowej kadencji europarlamentu. Skrytykowała politykę Unii i obecne rozmowy na temat kluczowych stanowisk.
W Izbie Deputowanych Meloni przedstawiła informację rządu przed rozpoczynającym się w czwartek szczytem przywódców Unii Europejskiej, w trakcie którego mają zapaść decyzje ws. kluczowych stanowisk w UE.
Szefowa włoskiego rządu, która znajduje się obecnie poza większością utworzoną przez frakcje w nowym Parlamencie Europejskim, oceniła, że poważnym błędem jest powierzanie decyzji „większości kruchej i skazanej prawdopodobnie na trudności podczas kadencji” PE. „To błąd nie dla centroprawicy czy dla Włoch, ale dla całej Unii, która zdaje się nie rozumieć [skali] wyzwania i woli nadać priorytet innym rzeczom” – przekonywała.
„Jeśli chcemy dobrze przysłużyć się Europie i jej wiarygodności, musimy pokazać, że zrozumieliśmy błędy z przeszłości i mamy najwyższe uznanie dla wskazówek od obywateli, którzy proszą o Unię bardziej konkretną i mniej ideologiczną” – mówiła premier.
Oceniła też, że: „Żaden prawdziwy demokrata, wierzący w suwerenność ludu, nie może uznać za dopuszczalne tego, że w Europie próbowano pertraktować w sprawie kluczowych stanowisk jeszcze przed wyborami”.
Wyraźnie odnosząc się do wykluczenia jej prawicowej frakcji w PE z obecnych rozmów, premier powiedziała: „Niektórzy uznali, że nie należy rozmawiać z pewnymi siłami politycznymi. Instytucje UE zostały pomyślane zgodnie z logiką neutralności. Najwyższe stanowiska powinny być powierzane z uwzględnieniem największych grup, niezależnie od [punktu widzenia] większości i opozycji”.
„Dzisiaj wybiera się nowy scenariusz, a logika poparcia jest zastąpiona przez logikę rozmów przy kominku, gdzie jedna część decyduje za wszystkich” – oceniła premier. Ogłosiła, że zaprotestowała w imieniu swojego rządu przeciwko tej zasadzie „wykluczenia” i nie zamierza się na nią zgodzić.
EKO, PAP