Protest
Mobilizujmy się!
Poniedziałek, 24 czerwca 2024 (09:05)Już ponad 200 tysięcy Polaków podpisało się pod wnioskiem o referendum w sprawie Zielonego Ładu. Włączmy się w tę ważną inicjatywę i wywierajmy presję na rządzących.
Nasza przyszłość jest w naszych rękach. Nakłaniajmy naszych bliskich, sąsiadów, znajomych do złożenia podpisu. Stańmy się rzecznikami polskiego interesu. Nie bądźmy obojętni. Zielony Ład zagraża naszemu bezpieczeństwu żywnościowemu, energetycznemu, a jego skutki będą oznaczać ruinę naszej gospodarki i przemysłu. Potrzeba minimum pół miliona podpisów, aby Sejm zajął się wnioskiem „Solidarności” o przeprowadzenie referendum krajowego w sprawie Zielonego Ładu. Nasza presja jest tym bardziej istotna, że układ sił w Parlamencie Europejskim w wyniku ostatnich wyborów nie uległ znaczącej zmianie. Dalej większość reprezentują siły lewicowo-liberalne, które z determinacją dążą do wcielenia w życie założeń i reform Zielonego Ładu. Musimy zdawać sobie sprawę z zagrożeń. Nasz podpis ma znaczenie.
– Od samego początku powtarzamy, że ta sprawa dotyczy nie tylko związkowców, rolników czy firm, ale każdego Polaka. Niebawem zostanie opublikowany raport, który przygotowujemy wraz z ekspertami z różnych branż i sektorów. Mam nadzieję, że świadomość jeszcze bardziej wzrośnie – podkreśla w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” Bartłomiej Mickiewicz, zastępca przewodniczącego Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność”. – Na tę chwilę mamy już ponad 200 tys. podpisów. One cały czas spływają. W tym miejscu należą się szczególne podziękowania dla „Naszego Dziennika”, który nas wspiera cały czas. To również dzięki Czytelnikom „Naszego Dziennika” liczba podpisów jest coraz większa. Widzimy, iż zainteresowanie wzrasta – zaznacza nasz rozmówca. Wyjaśnia, że choć minimum wymagane do złożenia w Sejmie to 500 tys. podpisów, to „Solidarność” liczy na to, że będzie ich więcej. – Im więcej podpisów złożymy do marszałka Sejmu, tym nasz przekaz będzie silniejszy, tym większa będzie presja na rząd, aby to referendum przeprowadzić. Apelujemy i zachęcamy wszystkich, żeby złożyli swój podpis – wzywa zastępca przewodniczącego Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność”.
Pan Stanisław, emerytowany kierowca z Warszawy, złożył już podpis pod wnioskiem „Solidarności” i teraz namawia do tego innych. – Nie potrafię stać obojętnie i patrzeć, jak elity brukselskie chcą nam dyktować, jak mamy żyć. To, co obecnie nam się narzuca, jest sprzeczne z dobrem Polaków, uderza w nasz przemysł. W imię czego? Walki z ociepleniem klimatu? To absurd, któremu musimy powiedzieć stanowcze „nie”. Ważne jest, aby rozmawiać w naszym otoczeniu, środowisku o tym, czym w praktyce jest Zielony Ład, że to potężny biznes ubrany w szatki ideologii. Ktoś na tym zarobi, ale na pewno nie Polska i Polacy. My na tych chorych reformach stracimy bardzo wiele. Dlatego warto podpisać wniosek „Solidarności” i wywrzeć presję na obecnym rządzie, aby stanął po stronie obywateli – zachęca pan Stanisław.
Bartłomiej Mickiewicz uważa, że każdy Polak powinien mieć możliwość wypowiedzenia się, czy Zielony Ład w takim kształcie, w jakim jest obecnie proponowany, popiera czy nie. – Każde referendum to święto demokracji. Po to walczyła „Solidarność”, żeby społeczeństwo miało prawo głosu. Musimy powtarzać, że Zielony Ład to nie tylko sprawa rolników. Niestety, takie głosy się pojawiają. Wielu ludzi uważa nadal, że to nie ich sprawa. Jest wręcz przeciwnie! Każdy Polak powinien być tym zainteresowany. My jako „Solidarność” nie jesteśmy przeciwko ekologii. Nie mówimy „nie” dobrym racjonalnym zmianom, ale chcemy, żeby oddać głos obywatelom. Ważne jest dla nas również to, aby referendum było wiążące, bo wiemy, jak było w ostatnich latach z referendami w naszym kraju. Mamy nadzieję, że Polacy żyjący w demokratycznym kraju będą chcieli ze swojego prawa skorzystać. Pamiętajmy, że ważne referendum, czyli takie, w którym zachowana będzie 50-procentowa frekwencja, jest obowiązujące dla władzy. Widzimy przecież, co się dzieje w gospodarce, widzimy podwyżki cen, już zaczyna to wszystko wchodzić w życie. Polacy odczują to dotkliwiej w drugiej połowie roku. Mamy nadzieję, że wtedy świadomość jeszcze bardziej wzrośnie – ocenia Bartłomiej Mickiewicz.
Zbiórka podpisów trwa od 10 maja. Pytanie w referendum ma brzmieć następująco: „Czy jest Pani/Pan za zobowiązaniem Prezydenta RP, Parlamentu RP, Rządu RP do odrzucenia przez Polskę polityki klimatycznej UE w obecnym kształcie, zawartej w europejskim Zielonym Ładzie?”. Akcja zbierania podpisów prowadzona jest przez wszystkie struktury związku. Jak informuje „Solidarność”, codziennie przed budynkiem „Solidarności” w Gdańsku pracownicy Zarządu Regionu Gdańskiego NSZZ „Solidarność” i Komisji Krajowej pełnią dyżury, zbierając podpisy wśród przechodniów. Sporo osób patrzy z zainteresowaniem, podchodzi do stolika i chętnie wspiera swoim podpisem inicjatywę. Na stronie akcji www.preczzzielonymladem.pl znajduje się licznik podpisów, które już wpłynęły do Komisji Krajowej. Wszystkie punkty na terenie kraju, gdzie prowadzona jest zbiórka podpisów pod referendum ws. Zielonego Ładu, dostępne są na stronie internetowej preczzzielonymladem.pl. Wzór wniosku w sprawie referendum jest regularnie publikowany w „Naszym Dzienniku”.
Presja ma sens
O tym, że presja ma sens, mówi nam dr Bogdan Więckiewicz, socjolog. – Rządzący, zarówno w kraju, jak i w Europie, muszą mieć świadomość, że społeczeństwo chce móc zabrać głos w sprawach, które dotyczą ich bezpośrednio. Jeśli nie będzie głośnego, stanowczego sprzeciwu, decydenci nie będą mieli żadnych oporów, żeby wprowadzać nawet najbardziej absurdalne pomysły i założenia Zielonego Ładu. Pamiętajmy, że społeczeństwo coraz wyraźniej widzi, jak olbrzymie koszty wiążą się z wprowadzaniem tych koncepcji. Wszyscy to odczujemy, dlatego musimy na tyle, na ile możemy, wyrażać nasz sprzeciw – uważa ekspert.
Sygnał dla decydentów
Do składania podpisów zachęca również Bogdan Rzońca, poseł do Parlamentu Europejskiego z Prawa i Sprawiedliwości. – Racja jest po stronie „Solidarności”. Akcja zbierania podpisów pod wnioskiem o referendum krajowe to bardzo potrzebna i dobra inicjatywa. Dla obecnej koalicji, która ma usta pełne frazesów o demokracji i państwie obywatelskim, jest to szansa na to, aby wreszcie naprawdę wsłuchać się w głos Polaków – zauważa europoseł. Jak stwierdza, rząd powinien jak najszybciej zająć się sprawą referendum, nie powinien z tym zwlekać. – Podpisy trzeba zbierać dalej. Ludzie powinni wiedzieć, ile Zielony Ład będzie nas kosztować i kto za niego zapłaci, i powinni móc się wypowiedzieć, czy chcą te koszty ponosić. Jeśli Polska jako pierwszy kraj przeprowadzi referendum w sprawie Zielonego Ładu, będzie to wyraźny sygnał dla decydentów europejskich, że obywatele w Europie chcą być traktowani podmiotowo i nie chcą płacić za ich pomysły z własnej kieszeni. Nawet jeśli byłyby próby przemilczenia tego tematu, to Europa zobaczyłaby, że Polska budzi się i nie chce niebezpiecznych dla gospodarki i przemysłu reform – konstatuje nasz rozmówca. Jak ocenia, Polska ma szansę być w awangardzie zmian, które wpłyną na politykę Unii Europejskiej. – Dość milczenia, oddajmy głos Polakom! – apeluje poseł do Parlamentu Europejskiego.
Bogdan Rzońca przewiduje, że przez założenia Zielonego Ładu Unia będzie mieć poważne problemy. – Już w tej chwili niektóre firmy uciekają do Azji, co jest skutkiem energetycznej drożyzny. Referendum byłoby dobrą okazją do nagłośnienia sprawy i pokazania ludziom, jakie skutki niesie ze sobą ideologiczna pułapka, jaką jest Zielony Ład. Trzeba budować świadomość. Zielony Ład to biznes dla wybranych. Nie chodzi o to, żeby negować odnawialne źródła energii, ale ich wprowadzanie nie może się odbywać kosztem gospodarki i portfeli obywateli. Mówienie, że tylko OZE utrzymają cały przemysł i gospodarkę, jest kolosalnym błędem, jakimś nieporozumieniem. Musi być gaz, musi być węgiel. Chiny, Indie, USA na tym opierają swoją energetykę. 90 proc. paneli fotowoltaicznych do Europy sprowadzanych jest z Chin. To jest absurd. Dlaczego inni mają zarabiać na Europie? – pyta europoseł. Przekonuje, że referendum może być znakomitą okazją do szerokiej debaty właśnie na temat niezależności energetycznej i tego, jakie rozwiązania są dla nas najlepsze i z punktu naszego interesu najkorzystniejsze.
Paulina Gajkowska, „Nasz Dziennik”