• Piątek, 13 marca 2026

    imieniny: Krystyny, Bożeny, Rodryga

Zidentyfikowano zamachowca z Bostonu

Środa, 17 kwietnia 2013 (19:13)

Śledczy zidentyfikowali podejrzanego o podłożenie dwóch ładunków w Bostonie. W identyfikacji miały pomóc zapisy z kamer.

Początkowo ze Stanów Zjednoczonych napływały sprzeczne informacje na temat aresztowania podejrzanego o dokonanie zamachu podczas poniedziałkowego Maratonu Bostońskiego. Amerykańska telewizja CNN poinformowała o aresztowaniu podejrzanego, powołując się na źródła rządowe, jednakże te same źródła wycofały się z tych doniesień.

Bostońska policja oficjalnie jednak stwierdza, że nikt nie został aresztowany.

Pewne jest natomiast, że śledczy z Bostonu zidentyfikowali podejrzanego o zamach podczas maratonu w Bostonie. W identyfikacji miały pomóc zapisy z kamer z pobliskiego sklepu.

Jak informuje CNN i „The Boston Globe”, służby zajmujące się sprawą poniedziałkowego zamachu, zidentyfikowały na nagraniu z monitoringu  domu towarowego prawdopodobnego zamachowca, który podłożył ładunki.

CNN podaje, że śledczy nie znają nazwiska podejrzanego.

Na nagraniach widoczna jest twarz podejrzanego mężczyzny który w miejscu późniejszego wybuch pozostawia podejrzaną torbę. Podejrzany to ciemnoskóry mężczyzna – informuje CNN.

Jak informuje „The Boston Globe”, nagranie z monitoringu pochodziło ze sklepu Lord&Taylor.

Bomby zdetonowane podczas maratonu wypełnione były gwoździami, łożyskami kulkowymi i innymi metalowymi fragmentami, przez co ich siła rażenia była jeszcze większa – poinformowała telewizja ABC. Z kolei agencja AP, powołując się na źródło związane ze śledztwem, podaje, że ładunki wybuchowe umieszczono w 6-litrowych szybkowarach, które zostały zapakowane do czarnych worków marynarskich i pozostawione na ziemi nieopodal mety. Śledczy nie ustalili dotąd, w jaki sposób doszło do detonacji.

W zamachu zginęły trzy osoby. Do dwóch równoczesnych eksplozji doszło w poniedziałek na mecie maratonu w Bostonie, w amerykańskim stanie Massachusetts. W wyniku zamachu ponad 176 osób zostało rannych, w tym 17 jest w stanie krytycznym. Do Stanów Zjednoczonych wciąż napływają wyrazy solidarności.

MM