• Poniedziałek, 27 kwietnia 2026

    imieniny: Zyty, Teofila, Felicji

Wybory do Parlamentu Europejskiego

Uratujmy Polskę i Europę

Piątek, 7 czerwca 2024 (10:38)

Wybory do europarlamentu to realna szansa, aby zatrzymać Zielony Ład i odsunąć od władzy ideologów niszczących cywilizację chrześcijańską.

Już w niedzielę rozstrzygnie się rozkład sił politycznych w Parlamencie Europejskim na najbliższe 5 lat. Mijająca kadencja PE, a raczej zmiany, jakie przegłosowano w ciągu ostatnich pięciu lat, to była droga ku ideologicznej przepaści. Jak podkreśla Andrzej Śniegula, wiceprzewodniczący Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego Rolników Indywidualnych „Solidarność” Województwa Łódzkiego, udział w wyborach jest konieczny, aby uratować Polskę przed zniszczeniem, które fundują nam swoimi decyzjami unijni ideolodzy. – To jest ostatnia deska ratunku dla Polski. Obecna sytuacja w Europie jest bardzo zła. Wszystko zmierza do laicyzacji życia państw członkowskich UE. Wiara w Boga, wartości chrześcijańskie są deptane. Nie do takiej UE wchodziliśmy. Nie takiej UE chcieli Polacy. Chcemy, aby nasz głos w PE był silny i słyszalny. Tymczasem Niemcy czy Francuzi chcą z nas zrobić wasali. Nie ma na to naszej zgody – zaznacza w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” Andrzej Śniegula. Również dr Bogdan Więckiewicz, socjolog z Uniwersytetu Pedagogicznego w Krakowie, zwraca uwagę, że osoby, które w nowej kadencji zasiądą w Parlamencie Europejskim, będą decydować o losach Europy i poszczególnych krajów członkowskich. – Od tych osób zależeć będzie, jaki kierunek obierze w najbliższym czasie Europa. Dlatego musimy odpowiedzialnie zagłosować, ponieważ wszelkie procesy, które obserwujemy w Unii Europejskiej, mocno przyspieszają – przestrzega w rozmowie z nami.

Andrzej Śniegula dodaje, że na dobrą zmianę w UE liczą nie tylko Polacy. – Wiele państw czeka na to, m.in. Hiszpania, Portugalia, Włochy, Węgry. Jest szansa, aby odwrócić niedobre trendy polityczno-kulturowo-społeczne. Dlatego udział w wyborach do PE jest naszym obowiązkiem – akcentuje. W jego ocenie szansa na zmianę układu politycznego PE jest bardzo duża. – Społeczeństwa już mają dosyć tego dyktatu lewackich ideologów. Mimo że ideolodzy mamią swoją utopią, to jednak coraz większa grupa otwiera oczy i widzi, że rozwiązania, do jakich nas się przymusza, nie są dobre – mówi. Podkreśla jednocześnie, że Polacy mają dziś do spełnienia ważną rolę w odnowie moralnej Unii Europejskiej. – Im szybciej Europa przejrzy na oczy, tym lepiej dla niej. Uważam, że może się to stać dzięki postawie Polaków, którzy przypominają o tym, jak ważne są wartości chrześcijańskie. To my jesteśmy ostoją wiary katolickiej. Ufam, że jeżeli połączymy sukces gospodarczy, naszą polską tradycję i siłę, które pomogły nam przetrwać lata zawieruchy rozbiorowej i wojennej, to w ten sposób dziś pokażemy innym społeczeństwom, że Europa i Unia Europejska nie są skazane na porażkę, że Europa może się odrodzić. Jest to możliwe – podnosi. Przypomina też, że od stuleci Matka Boża jest naszą Królową – Królową wszystkich Polaków. – Jesteśmy Narodem wybranym przez Boga. Dlatego nie możemy Go zawieść. Powinniśmy podjąć się próby odnowy duchowej Europy. To jest nasze wielkie zadanie do wykonania. Nie możemy zdezerterować – zaznacza.

Również dr Bogdan Więckiewicz uważa, że zmiana układu sił politycznych w PE jest możliwa. – Już od pewnego czasu rosną siły ugrupowań konserwatywnych. Kolejne rozwiązania klimatyczne, a raczej ideologiczne, dzielą społeczeństwa. Jeszcze duża część nie dostrzega zagrożeń związanych np. z Zielonym Ładem, ale coraz więcej jest ludzi świadomych, którzy widzą niebezpieczeństwa forsowanych projektów – zaznacza. I przypomina, że na pomysłach pseudoekologicznych najmniej zyskuje środowisko, w którym żyjemy.

Zatrzymać Zielony Ład

Obaj nasi rozmówcy są zgodni co do tego, że projektem, który trzeba bezwzględnie zatrzymać, jest Zielony Ład, który niszczy gospodarkę krajów UE, w tym Polski. – To jest dziś priorytet. Założenia tego programu uderzają w nas wszystkich. Unijni biurokraci zmuszają nas do płacenia tzw. ETS, czyli dodatkowych opłat, które obciążą przecież wszystkie gospodarstwa domowe. Te nowe podatki, które rzekomo mają wpłynąć na poprawę środowiska, są w rzeczywistości sposobem na zarobienie pieniędzy pod przykrywką działań ekologicznych. Nie możemy dopuścić do tego, aby Zielony Ład nas wykończył – podnosi Andrzej Śniegula. Precyzuje, że Zielony Ład to nie tylko cios w rolnictwo. – My, rolnicy, jako pierwsi zaczęliśmy podnosić alarm w związku z założeniami Zielonego Ładu, w związku z destrukcyjnymi zmianami, jakie on przynosi. Ale przecież Zielony Ład uderza nie tylko w rolnictwo. To system naczyń połączonych, to wpłynie na całą gospodarkę. Wszyscy odczujemy jego skutki – akcentuje. Dlatego – jak zaznacza – należy bezwzględnie reformować UE.

Wniosek o referendum

Jak przypomina dr Bogdan Więckiewicz, koniecznym krokiem, który pomoże zatrzymać Zielony Ład, jest podpisanie się pod wnioskiem o referendum w tej sprawie. – Kiedy już „Solidarności” uda się zebrać wymaganą liczbę podpisów, to będzie to jasny sygnał dla rządzących, że jesteśmy zdeterminowani, aby walczyć o wolność, którą Zielony Ład nam odbiera. Zielony Ład to program do całkowitego wyrzucenia, a nie do korekty czy wycofania się z niektórych jego założeń. Polacy nie godzą się na to, aby ideolodzy dyktowali im, co mogą jeść, jakim samochodem jeździć. Zielony Ład odwraca porządek rzeczy. To wbrew prawu naturalnemu. Dlatego cieszą mnie informacje o dużym zainteresowaniu tą akcją. To bardzo ważne, aby każdy odpowiedzialny Polak wziął w niej udział – zaznacza socjolog.

Przypomnijmy, że już od wielu lat biurokraci UE zmierzają też m.in. do narzucenia krajom członkowskim UE rozwiązań godzących w godność i życie ludzkie. – Takim przykładem jest aborcja. Już św. Jan Paweł II przestrzegał, że naród, który zabija własne dzieci, zmierza do upadku. A dziś UE chce, aby takie szatańskie prawo zabijania ludzi obowiązywało w całej UE. To się musi zmienić. Nie możemy się godzić na mordowanie – mówi. Piętnuje też hipokryzję związaną z przyjęciem tzw. paktu migracyjnego. – Mówi się nam, że migranci z Afryki mają być antidotum na problemy demograficzne Europy. To skandaliczne, że zabijamy własne dzieci i jednocześnie ubolewamy nad zjawiskiem wymierania Europy. Niestety, w tę morderczą narrację wpisuje się także polski rząd. Nie pozwólmy, aby zwolennicy tego myślenia reprezentowali nas w PE – alarmuje.

Doktor Bogdan Więckiewicz przypomina, że nowi europarlamentarzyście będą także rozstrzygać w kwestii ewentualnej federalizacji Unii Europejskiej. – Ten pomysł, mimo że o nim się teraz mówi nieco mniej, jeszcze nie upadł. Mało tego, na pewno będzie forsowany przez Niemcy czy Francję, które najwięcej zyskają na tej zmianie. Federalizacja Europy prowadzi do tego, że rola poszczególnych państw będzie marginalizowana. Wmawia się, że federalizacja ułatwi zarządzanie polityką unijną, ale w rzeczywistości to stopniowa utrata suwerenności na rzecz silniejszych i bardziej wpływowych graczy UE. Stworzenie sztucznego tworu, sztuczna federalizacja przyniesie więcej szkód niż korzyści w Europie. O tym także powinniśmy pamiętać, kiedy będziemy oddawać głos w niedzielnych wyborach do PE – analizuje socjolog.

Urszula Wróbel, „Nasz Dziennik”