• Sobota, 14 marca 2026

    imieniny: Leona, Matyldy, Jarmiły

Protest

Odrzućmy Zielony Ład

Środa, 5 czerwca 2024 (10:07)

Rolnicy z Unii Europejskiej jasno opowiedzieli się przeciwko polityce klimatycznej Wspólnoty. Walka o przyszłość europejskiego rolnictwa nabiera rozpędu

Oczy całej Europy były wczoraj zwrócone na Brukselę. Tysiące rolników z ponad 14 krajów członkowskich domagało się odrzucenia polityki klimatycznej Unii Europejskiej. – To była jedna z największych manifestacji rolników w historii tego miasta. To wydarzenie niezwykle istotne, ponieważ pokazuje jedność europejskich rolników, mimo czasami sprzecznych interesów. Działamy teraz wspólnie w obronie dobra polskiego i europejskiego rolnictwa. Negatywne konsekwencje polityki klimatycznej UE są dobrze znane – mówi „Naszemu Dziennikowi” Szczepan Wójcik, prezes Instytutu Gospodarki Rolnej, członek EUnitedAgri, jeden z organizatorów protestu. Wydarzenie odbyło się dzięki zaangażowaniu rolników z Polski. – Nasza inicjatywa EUnited-Agri zrzesza rolników z wielu krajów Wspólnoty. I wczoraj mogliśmy policzyć się w Brukseli. Manifestacja była wielkim wydarzeniem, a mnie – jako Polaka – szczególnie cieszy to, że iskra do zjednoczenia środowiska w UE wyszła z Polski, przy ogromnym wsparciu kolegów z Niderlandów – akcentuje Szczepan Wójcik.

Pomimo że w proteście wzięli też udział politycy z całej Europy, walka o odrzucenie ideologicznego Europejskiego Zielonego Ładu nie będzie prosta. – Przeciwnicy rolników są niezwykle potężni. To głównie międzynarodowe korporacje oraz duże grupy kapitałowe, ściśle powiązane z politykami i biurokratami w Brukseli – wyjaśnia nam Jan Krzysztof Ardanowski, przewodniczący Rady do spraw Rolnictwa i Obszarów Wiejskich przy Prezydencie RP. Jak dodaje, rolnicy stanowią dzisiaj jedyną grupę w Europie, która może się tak mocno zjednoczyć i zorganizować.

Władze Brukseli przygotowały miasto do manifestacji. Wokół budynków mieszczących unijne instytucje pojawiły się blokady typu jeże, siatki ostrzowe oraz bariery mobilne. Zmobilizowano też liczne siły policyjne. Zaskoczony takim podejściem belgijskich służb jest Szczepan Wójcik. – Naszym celem było i jest pokazanie prawdy, jak szkodliwy dla Europy jest Zielony Ład, a nie wywoływanie zamieszek czy burd. Chcieliśmy pokazać, że potrafimy rozmawiać i negocjować pokojowo, ale też że potrafimy zjednoczyć się i walczyć o nasze prawa, gdy jest to konieczne – wyjaśnia nasz rozmówca.

Protest rozpoczął się w samo południe. – Naszym celem jest wspólna walka o dobro polskiego i europejskiego rolnictwa, więc wszystkie pokojowe i demokratyczne drogi są dobre, aby to osiągnąć. Mamy ważniejsze sprawy na głowie niż tworzenie konfliktów. W Polsce wielokrotnie przekonywaliśmy się, że siła tkwi w jedności, a my potrzebujemy tej siły teraz bardziej niż kiedykolwiek. Chcemy iść razem – akcentuje Szczepan Wójcik.

Próba zniszczenia porządku

Edward Siarka, poseł Suwerennej Polski, były wiceminister klimatu i środowiska, podkreśla, że polityka klimatyczna Unii Europejskiej nie pomoże w realizacji zakładanych celów. – Stanowi ona próbę odwrócenia naturalnego porządku rzeczy, podporządkowując człowieka dzikiej przyrodzie – mówi „Naszemu Dziennikowi”. To wywraca porządek rzeczy, a dla rolników oznacza, że nie będą mogli swobodnie prowadzić swoich gospodarstw. – Jest to niepokojące, że UE podąża w tym kierunku, gdyż wkrótce możemy stanąć w obliczu fundamentalnych pytań dotyczących naszego bezpieczeństwa, a szczególnie bezpieczeństwa żywnościowego – podnosi były wiceminister klimatu i środowiska. Takie działania Unii Europejskiej nie pozostaną bez konsekwencji. – Jeśli będziemy zniechęcać młodych ludzi do podejmowania działalności rolniczej, to społeczeństwo zapłaci za to bardzo wysoką cenę – ostrzega Edward Siarka.

Walka między rolnikami a Komisją Europejska wspieraną przez potężne korporacje jest nierówna. – Wielkie korporacje dysponują ogromnymi pieniędzmi oraz wpływami, co można zauważyć w ich działaniach lobbingowych w polityce europejskiej oraz na arenie międzynarodowej, np. na Ukrainie czy w Ameryce Południowej – przypomina Jan Krzysztof Ardanowski. Z drugiej strony rolnicy opierają się głównie na swojej determinacji. – Jednak to, co naprawdę może ich wzmocnić, to wsparcie społeczne. Wielu Europejczyków popiera rolników, zdając sobie sprawę, że walczą oni nie tylko o swoje interesy, ale także o dobro społeczności europejskiej jako całości – uświadamia przewodniczący Rady do spraw Rolnictwa i Obszarów Wiejskich przy Prezydencie RP.

Chcemy uczciwych zasad

Co szczególnie istotne, przez lata powszechne było patrzenie na rolników z innych krajów UE jak na rywali czy konkurentów. – To się zmienia. Europa jest bardzo duża, to prawie 500 mln konsumentów. Do tego dochodzą światowe rynki. Możemy produkować żywność dla każdego. I bardzo się cieszę, że udało się nam doprowadzić do zjednoczenia środowiska, i że główny wkład w to ma Polska – wskazuje Szczepan Wójcik. – Z rolnikami z Niderlandów, Niemiec, Francji, Włoch czy Hiszpanii mamy czasami sprzeczne interesy. Rywalizujmy ze sobą na rynkach. Ale gdy zaczęliśmy ze sobą rozmawiać, okazało się, że wszyscy patrzymy tak samo na proces produkcji żywności. Chcemy, aby rolnictwo było zbudowane na uczciwych zasadach. Dlatego dzisiaj walczymy przeciwko tym, którzy zbudowali politykę klimatyczną Unii Europejskiej, chcemy odsunięcia od władzy osób, które zamierzają nas pozbawić miejsc pracy, a Europejczyków dostępu do zdrowej i najwyższej jakości żywności – konstatuje nasz rozmówca.

Rolnicy w Europie zdają sobie sprawę, że nowa polityka Unii Europejskiej jest fałszywa i ma na celu osłabienie wsi. – Rolnicy w Europie rozumieją, że kierunek polityki UE usprawiedliwiany rzekomym wpływem rolnictwa na klimat jest argumentem bałamutnym i nieprawdziwym. Rzeczywistym celem jest zniszczenie rolnictwa europejskiego, a gdyby to miało się nie udać, to jego bardzo duże osłabienie. Wszystko po to, aby sprowadzać żywność spoza Unii Europejskiej i na tym zarabiać – uważa Jan Krzysztof Ardanowski.

W zaniżenie frekwencji mocno zaangażowały się zachodnie media. Od kilku dni przekonywały, że wydarzenie jest związane z działalnością tzw. partii skrajnie prawicowych, co w ich języku oznacza siły przeciwne Europie i sprzyjające Rosji. – Międzynarodowy kapitał ma silne wpływy w mediach, zwłaszcza w tych globalnych, co często prowadzi do ataków na rolników, próbuje się ich demonizować. To jest zjawisko, które obserwuję od lat, także w Polsce – zaznacza przewodniczący Rady do spraw Rolnictwa i Obszarów Wiejskich przy Prezydencie RP. Jak dodaje, w interesie rolników jest wspieranie propolskich środków medialnych. – Jeżeli rolnicy nie zrozumieją, że w ich interesie jest to, aby prawicowe media się rozwijały, to będą mieć problem z dotarciem do społeczeństwa. A bez ludzi, statystycznych polskich rodzin nie zwyciężą tej batalii. Aktywiści ekologiczni, którzy chcą upadku Europy, mają poparcie gigantycznego kapitału. Rolnicy muszą sami zadbać o polskie tytuły medialne, a przy tym podnosić swoje zaangażowanie w sieci i w mediach społecznościowych – zwraca uwagę Jan Krzysztof Ardanowski.

Nie wszyscy rolnicy mogli dotrzeć do Brukseli. Hiszpanie zdecydowali się – w ramach jedności z rolnikami stolicy Belgii – zablokować wszystkie główne przejścia graniczne między Hiszpanią a Francją. Blokada trwała w poniedziałek i we wtorek. Protest zorganizowała katalońska organizacja Revolta Pagesa. Szybko przyłączyły się do niego kolejne hiszpańskie związki rolnicze. Co ciekawe, wsparło go także kilka francuskich związków.

Zakusy na lasy

Rolnictwo to tylko wstęp do zmian. – Już teraz widzimy kolejne propozycje ograniczenia gospodarki leśnej, które bardzo mocno uderzą nie tylko w rolnictwo, lecz także w leśnictwo. W Polsce pojawiła się próba zmiany ustawy o lasach, której celem jest podporządkowanie gospodarki leśnej jedynie celom ochronnym – ostrzega Edward Siarka. Efektem tego jest próba zmiany wzorca gospodarki zrównoważonej, wypracowanego przez leśników przez ostatnie 100 lat. – Jest to absurdalne, że Lasy Państwowe mają utrzymywać parki narodowe. Planuje się przerzucić koszty utrzymania parków narodowych na leśników, co jest bezsensowne. W rezultacie będziemy cięli drzewa, aby utrzymać parki narodowe w innych miejscach – podnosi poseł Suwerennej Polski.

Czy istnieje szansa na rzeczywistą zmianę polityczną? – Jestem optymistą. Od lat widzimy wzrastające zaangażowanie rolników w obronę swoich interesów, co jest bardzo pozytywnym sygnałem. Chociaż proces ten może być powolny, jesteśmy zdeterminowani i wierzymy, że przyniesie pożądane rezultaty. Możemy być bliżej zmiany, która zahamuje negatywne skutki polityki europejskiej dla naszego rolnictwa, a potem je odwróci – puentuje Szczepan Wójcik.

Rafał Stefaniuk, „Nasz Dziennik”