Potrzebny opór przeciwko UE
Sobota, 25 maja 2024 (08:30)Unia Europejska realizuje projekty i programy nowego państwa ponadnarodowego, które pojawiły się po II wojnie światowej.
Europa zmierza do samozagłady. Jednak wciąż nie jest rozstrzygnięte, w jakim kierunku pójdzie ostatecznie Unia Europejska – federalistycznym, centralistycznym, regionalizacji zbudowanej na etnicznych nacjonalizmach czy mimo wszystko w stronę konfederacji suwerennych państw narodowych.
Unia Europejska realizuje projekty i programy nowego państwa ponadnarodowego, które pojawiły się po II wojnie światowej. Jednym z ich elementów miała być „rewolucja kulturalna i psychologiczna”, która stworzy Europejczyków pozbawionych odniesień narodowych, lecz pozostających w głębokich więzach z kontynentem. Ma ona doprowadzić do przemiany homo nationalis w homo europaeus – człowieka narodowego w człowieka europejskiego. Dlatego w ujęciu partii federalistycznych – socjalistów, chadeków, zielonych, liberałów – UE ma tworzyć wspólnotę prawną posiadającą własne ustawodawstwo i orzecznictwo, wspólną politykę zagraniczną i politykę bezpieczeństwa, unię gospodarczo-walutową (euro), jednolite standardy socjalne dla poszczególnych państw, a w przyszłości armię europejską, rząd, a nawet prezydenta.
Przykładem rewolucji jest Karta praw podstawowych, która wprowadziła reinterpretację praw człowieka (w tym rozumieniu prawem człowieka jest tzw. aborcja), a także pojęcia ksenofobii, homofobii czy genderyzmu. Trybunał Sprawiedliwości UE interpretuje prawo wspólnotowe i „nakłada sankcje” na państwa narodowe za niewypełnianie tzw. standardów europejskich. Unia Europejska przekształciła swoje instytucje o charakterze politycznym w instytucje ideologiczne.
Rada Unii Europejskiej przyjęła pakt migracyjny oparty na zasadzie „obowiązkowej solidarności”. Otwarcie krajów europejskich na migrację nazywaną „przyjmowaniem uchodźców” wynika z uznania migracjonizmu za jeden z fundamentów demokracji liberalnej.
Prawdziwi Europejczycy muszą odrzucić Zielony Ład, który niszczy nie tylko rolnictwo, a poprzez odejście od węgla jako podstawowego nośnika energii doprowadzi do wzrostu cen prądu. Za politykę klimatyczną zapłaci każdy w wymiarze ekonomicznym ale także ograniczeniem wolności. Oznacza to konieczność ogromnych kosztów w dostosowaniu domów do unijnych wymogów – niszczenie dotychczasowego stylu życia, pozbawienie znacznej części osób możliwości posiadania (nowego) auta i narzucenie unijnego systemu żywności.
Potrzebny jest europejski ruch oporu jako obywatelski sprzeciw wobec polityki Brukseli, pozbawiającej państwa suwerenności, realizującej politykę klimatyczną, promigracyjną oraz ideologiczną.
Dr Krzysztof Kawęcki, „Nasz Dziennik”