Efekt szoku
Środa, 17 kwietnia 2013 (02:07)W niedzielę ulicami Warszawy przebiegnie maraton. Rząd i służby odpowiedzialne za bezpieczeństwo przekonują, że Polska jest bezpieczna.
Centrum Antyterrorystyczne Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego wskazało wczoraj na tzw. zerowy stopień alarmowy, a więc na brak informacji o zagrożeniu na terenie Polski. CAT jest jednostką koordynacyjno-analityczną w zakresie przeciwdziałania terroryzmowi i jego zwalczaniu w kraju. Również rzecznik rządu Paweł Graś zapewniał wczoraj, że nie odebrano żadnych sygnałów o wzroście zagrożenia terrorystycznego.
Podobne oświadczenia wygłaszał minister sprawiedliwości. – Wszystkie tego typu sygnały są na bieżąco monitorowane przez nasze służby. Centrum Antyterrorystyczne monitoruje portale internetowe i stacje telewizyjne z całego świata, zwłaszcza z tych rejonów świata, gdzie istnieją zalążki terroryzmu – mówił Jarosław Gowin. – Jeżeli chodzi o zabezpieczenia antyterrorystyczne, to nasze rozwiązania są nie tylko na bardzo wysokim poziomie, ale pod niektórymi względami są wręcz wzorcowe – przekonywał minister.
– Nie do końca zgadzam się z ministrem Grasiem. Mam nadzieję, że służby nie wchodzą w sytuację pewnego samozadowolenia, powołując się na sukces z ubiegłego roku. Terroryzm międzynarodowy się rozwija. Na sinusoidzie, która uwzględnia opinie analityków zachodnich w tej dziedzinie, zagrożenie terrorystyczne idzie do góry. Po „arabskiej wiośnie” sytuacja w regionie Afryki Północnej jest zdestabilizowana. Może się więc zdarzyć, że szkoleni tam terroryści gdzieś zaatakują – podkreśla poseł Marek Opioła (PiS), szef sejmowej Komisji ds. Służb Specjalnych.
Wzmożone kontrole
W najbliższych tygodniach będą wzmożone kontrole na lotniskach i na przejściach granicznych. Chodzi oczywiście o bezpieczeństwo zbliżających się imprez masowych w Polsce. W niedzielę ulicami stolicy pobiegnie Orlen Warsaw Marathon. Generał rezerwy Roman Polko, były dowódca jednostki specjalnej GROM i wiceszef Biura Bezpieczeństwa Narodowego, a prywatnie uczestnik licznych maratonów, ma nadzieję, że mimo zapewnień o braku zagrożenia terrorystycznego i pozytywnych doświadczeń po ubiegłorocznych mistrzostwach Europy w piłce nożnej, które rozgrywane były w naszym kraju, służby będą czujne. Osobiście przestrzegałby polskie służby i władze przed wielkim optymizmem wiązanym z doświadczeniami sprzed roku. – W tym maratonie nie będę biegł, ale mam nadzieję, że służby będą pozyskiwać informacje wywiadowcze ze Stanów Zjednoczonych. One mogą być potrzebne do prawidłowej oceny sytuacji. Oczywiście, zabezpieczyć maratonu nie można w taki sam sposób, jak odgrodzić chuliganów od grających w piłkę zawodników. Maraton biegnie przez najlepsze dzielnice miast, przez ich centra, siłą maratonu jest to, że bawią się wszyscy – mówi gen. Polko.
Rząd zapewnia jednak, że służby monitorujące zagrożenia są w gotowości. – Każda impreza masowa w Polsce – mamy tutaj choćby bardzo dobre doświadczenia związane z Euro 2012 – jest pod baczną obserwacją służb takich jak ABW, służby wywiadu czy kontrwywiadu, jeśli chodzi o prewencję, o zgromadzenie i analizowanie ewentualnych sygnałów ostrzegawczych przed imprezą – wyjaśniał Graś. Podkreślał, że wydarzenia z Bostonu będą przez służby szczegółowo analizowane. – Na pewno jesteśmy już i będziemy w kontakcie z amerykańskimi i europejskimi odpowiednikami i to wydarzenie, każdy sygnał i okoliczności z nim związane będą przez wszystkie służby odpowiedzialne za zabezpieczenie antyterrorystyczne Polski analizowane – zapewniał rzecznik rządu.
Zdaniem Romana Polki, śmierć 8-letniego chłopca, który zginął w wyniku eksplozji bomby, czekając na mecie na biegnących w zawodach przyjaciół rodziny, jest bardziej dramatycznym doświadczeniem, które dotyka o wiele większe grono ludzi niż wybuchające bomby. – To tzw. transmisja traumy, efekt osiągany przez terrorystów – dodaje. Generał Polko przyznał również, że wybór miejsca zamachu, w którym doszło do eksplozji, świadczy o tym, że chodziło o wywołanie jak największego szoku, zarówno wśród uczestników, jak i społeczności międzynarodowej. – Na tę konkretną imprezę sportową, jaką jest Maraton Bostoński, zwrócone będą oczy nie tylko uczestników, nie tylko Amerykanów, ale wszystkich, którzy pasjonują się bieganiem – twierdzi.
Maciej Walaszczyk