• Piątek, 13 marca 2026

    imieniny: Krystyny, Bożeny, Rodryga

Boston opłakuje ofiary

Wtorek, 16 kwietnia 2013 (17:29)

Trzy osoby zginęły w wyniku dwóch równoczesnych eksplozji, do których doszło na mecie maratonu w Bostonie w amerykańskim stanie Massachusetts. Liczba ofiar może wzrosnąć, gdyż ponad 170 osób przebywa w szpitalu, w tym 17 jest w stanie krytycznym. Do Stanów Zjednoczonych napływają wyrazy solidarności.

Do tej pory nikt nie przyznał się do zamachu.

David Patrick, gubernator stanu Massachusetts, podczas dzisiejszej konferencji prasowej wyjaśnił, że wczoraj miały miejsce dwa wybuchy, a służby nie odnalazły innych ładunków. Tym samym zaprzeczył poprzednim doniesieniom, mówiącym, że funkcjonariusze udaremnili eksplozje dwóch innych ładunków.

Przedstawiciele FBI wyjaśnili, że miejsce zamachu jest „miejscem zbrodni”, dlatego jest niedostępne dla innych osób. – Jeszcze przez jakiś czas nasi funkcjonariusze będą pracowali na miejscu przestępstwa i będą zbierali informacje potrzebne w śledztwie – zaznaczono. Jak dodano, na miejscu pracuje 30 osób z zakresu kryminalistyki. Miejsce eksplozji zostało zabezpieczone przez Gwardię Narodową.

Komisarz bostońskiej policji Ed Davis poinformował, że do tej pory nikt nie trafił do aresztu w związku ze śledztwem w sprawie wybuchów dwóch bomb na mecie maratonu w Bostonie. Sprecyzował, że w szpitalach przebywa 176 osób rannych w wyniku eksplozji, a stan 17 z nich jest uznawany za krytyczny. 

Wielokrotnie podkreślono, że analizowane i przetwarzane są wszelkie dowody związane z wczorajszym atakiem. Ponadto po raz kolejny zachęcono, by każdy, kto posiada jakikolwiek materiał dowodowy, przekazał go policji. Władze Bostonu i stanu zaznaczyły, że dochodzenie trwa, dopóki nie będzie ukończone wszystkie służby będą postawione w stan pogotowia.

Prezydent Barack Obama podczas dzisiejszej konferencji wyjaśnił, że FBI wczorajsze wydarzenia traktuje jako akt terrorystyczny. Amerykański prezydent zapewnił, że zostanie przeprowadzone dokładne śledztwo, które zakończy się postawieniem winnych zamachu przed wymiarem sprawiedliwości.

Wczorajsze wydarzenia wstrząsnęły światem. Tym bardziej że do ataku doszło podczas wydarzenia sportowego, które dotychczas wolne były od wszelkich podziałów. Na co zwrócił uwagę gen. Roman Polko. – Jest to uderzenie w ideę jedności i łączności. Próba zniszczenia atmosfery ducha sportowego, który zwycięża wszelkie podziały – zaznaczył w rozmowie z NaszymDziennikiem.pl były szef jednostki specjalnej GROM. Jednocześnie podkreślił, że nie możemy zapomnieć, iż żyjemy w dobie terroryzmu. W jego ocenie, wielkim niebezpieczeństwem jest samozadowolenie władz i ich pewność, że żadne zagrożenia ze strony terrorystów im nie grożą.

Atak na najstarszy w świecie maraton na pewno nie jest wydarzeniem przypadkowym. Jednak wybór miejsca zamachu jest dość zaskakujący. Bowiem zawsze Boston uważany był za bezpieczne miasto, co podkreślają sami jego mieszkańcy.

– Wiadomo, że Nowy Jork czy Waszyngton są tymi miastami, w które mogą wymierzone być ataki, to wielkie miasta, ale Boston to zawsze było spokojne miasto. Nikt nigdy nie myślał, że coś takiego może się wydarzyć na maratonie bostońskim. Mieszkańcy są w szoku. Jednak, co muszę podkreślić, nie ma tu żadnej paniki, ludzie w domach słuchają informacji. Wydaje mi się, że bardzo dobrze działają służby bezpieczeństwa, które szybko opanowały sytuację – wyjaśnił w rozmowie z NaszymDziennikiem.pl Zdzisław Mazurek mieszkający w Bostonie.

Jak dodał, docierające do mieszkańców tego amerykańskiego miasta informacje powodują, że jego mieszkańcy „zapowiadają jeszcze większą mobilizację i obecność na maratonie w następnym roku”. – Wszyscy tu chcą pokazać, że się nie boją, że nie dadzą się zastraszyć – podkreślił nasz rozmówca.

Wybuchy miały miejsce wczoraj przed godz. 15.00 czasu lokalnego (21.00 czasu polskiego) tuż obok mety, kiedy uczestnicy słynnego maratonu bostońskiego kończyli bieg.

Przywódcy różnych krajów potępili zamachy i jednocześnie zapewnili o swojej solidarności z rodzinami ofiar i poszkodowanymi, a także narodem amerykańskim.

Ojciec Święty Franciszek w specjalnym telegramie potępił atak i zapewnił o modlitwie za ofiary ataku, a także ich bliskich i wszystkich poszkodowanych. Również hierarchowie amerykańskiego Kościoła wezwali do modlitwy i solidarności z uczestnikami wczorajszych wydarzeń.

 

Film, na którym został zarejestrowany moment eksplozji, można obejrzeć tutaj.

Izabela Kozłowska, Marta Milczarska