Przeciw paktowi migracyjnemu
Niedziela, 2 czerwca 2024 (18:42)Musimy mieć w Parlamencie Europejskim taką reprezentację, która będzie twardo walczyła przeciwko temu, by pakt migracyjny, który już został uchwalony, po prostu nie wszedł w życie – powiedział prezes PiS Jarosław Kaczyński na spotkaniu wyborczym w Klwatce Królewskiej (Mazowieckie).
Podczas niedzielnego spotkania przed wyborami do PE Jarosław Kaczyński w trakcie wystąpienia odniósł się
do kwestii tzw. paktu migracyjnego regulującego politykę migracyjną w Unii Europejskiej.
Jego zdaniem wedle szacunków do Europy może trafiać nawet 4-5 mln uchodźców i migrantów rocznie, co proporcjonalnie da ok. 300 tys. osób rocznie na samą Polskę. „320 tys. rocznie – to będzie oznaczało, że w ciągu kilku lat Polska się całkowicie zmieni” – ocenił. W opinii szefa PiS relokowani uchodźcy i migranci będą trafiali do „Polski lokalnej”, co ma – zdaniem Jarosława Kaczyńskiego – przełożyć się na obniżenie bezpieczeństwa w Polsce.
„Ci, którzy do niedawna zapewniali, że to nas nie dotyczy, że to będą Ukraińcy [wliczani w liczbę przyjętych uchodźców – przyp. PAP], [Donald] Tusk, który do niedawna prężył muskuły, został ograny jak dziecko.
Kto i gdzie się liczy z popychlami? Czy gdzieś na świecie jest miejsce, gdzie człowiek, który się godzi na pozycję popychla – popychla niemieckiego w tym wypadku – jest człowiekiem, z którym się liczą?” – mówił Jarosław Kaczyński.
Zdaniem prezesa PiS były premier Mateusz Morawiecki (PiS) „był atakowany, ale to załatwił – bo to on tę sprawę [dobrowolności w przyjmowaniu migrantów – przyp. PAP] rozwiązał”. „To jest właśnie ta zasadnicza różnica – my musimy mieć w Parlamencie Europejskim taką reprezentację, która będzie twardo walczyła przeciwko temu, żeby ten pakt, który już został ostatecznie uchwalony – a w grudniu zeszłego roku Tusk mógł go zatrzymać – po prostu nie wszedł w życie” – zaznaczył.
Jarosław Kaczyński ocenił też, że opcja płacenia 20 tys. miesięcznie za każdego nieprzyjętego uchodźcę czy migranta to „bajka”. Jego zdaniem rzeczywiste wyliczone koszty przyjmowania migranta są znacząco wyższe,
a płacenie takich kwot odbiłoby się negatywnie na corocznym budżecie państwa. „A jeżeli Unia, a konkretnie Komisja Europejska, ogłosi, że jest stan kryzysu, to wtedy już nie można się wykupić” – dodał prezes PiS.