Gowin o rosyjskiej prowokacji
Wtorek, 16 kwietnia 2013 (12:52)Nie ma żadnych podstaw do tego, aby obarczyć odpowiedzialnością, a tym bardziej winą w sensie karnym, polskich pilotów – podkreślił dzisiaj w radiu RMF FM minister sprawiedliwości Jarosław Gowin, odpowiadając na oświadczenie generała-majora Michaiła Guriewicza z Komitetu Śledczego Federacji Rosyjskiej, który widzi możliwość uznania za winnych katastrofy w Smoleńsku pilotów rządowego Tu-154M.
– To jest kolejna prowokacyjna sugestia ze strony rosyjskiej. (...) Nic z dowodów, jakimi dysponuje strona polska, nie wskazuje na to, żeby można było zrzucać odpowiedzialność na polskich pilotów – dodał minister Gowin w „Kontrwywiadzie” RMF FM.
Szef grupy prowadzącej śledztwo w sprawie katastrofy smoleńskiej Michaił Guriewicz oświadczył w wywiadzie dla Państwowej Agencji Prasowej, że wrak Tu-154M i jego czarne skrzynki pozostaną na terenie Rosji do czasu, aż zapadnie ostateczna decyzja procesowa w tej sprawie karnej.
– Zgodnie z rosyjskim ustawodawstwem po zakończeniu śledztwa materiały sprawy karnej zostaną udostępnione do zapoznania osobom uznanym za pokrzywdzone, a także stronie oskarżenia. W razie stwierdzenia winy pilotów polskiego samolotu i niezgadzania się ich rodzin z wynikami śledztwa materiały zostaną skierowane do sądu w Smoleńsku w celu ich merytorycznego rozpatrzenia i wydania ostatecznej decyzji procesowej w tej sprawie – powiedział Guriewicz, sugerując wynik rosyjskiego śledztwa.
Zdaniem Gowina, wszystkie działania strony rosyjskiej „obliczone są na to, żeby odwrócić uwagę od zaniechań, zaniedbań, błędów popełnionych przez urzędników rosyjskich”.
– Tę ogromną tragedię, największą, jaka spotkała Polskę w czasach pokoju, strona rosyjska wykorzystuje do politycznych rozgrywek przeciwko Polsce i do dzielenia Polaków – dodał Gowin.
MM