Prowokacje wobec Finlandii
Środa, 22 maja 2024 (16:00)Kreml wie, że żądania terytorialne w obszarze Zatoki Fińskiej „aktywowały w zbiorowej świadomości Finów strach przed wojną i wspomnienia o wojnie zimowej”
– pisze w środę dziennik „Iltalehti”.
Fiński rząd powinien uspokajać sytuację, ale wymaga
ona również „zdecydowanego działania” w ramach NATO
– dodaje gazeta.
„Latem 1938 r. rosyjski dyplomata przekazał fińskiemu rządowi, że ZSRS zajmuje wyspy na Zatoce Fińskiej.
Jakieś półtora roku później Armia Czerwona najechała Finlandię” – przypomina wydawana w Helsinkach gazeta, komentując doniesienia mediów o postulowanej przez Rosję zmianie granic na Morzu Bałtyckim. Według nich Kreml chce jednostronnie zmienić granice morskie na Bałtyku, we wschodniej części Zatoki Fińskiej oraz
w regionie obwodu królewieckiego przy granicy z Litwą.
„IL” zwraca również uwagę, że w grudniu ub. roku Władimir Putin oświadczył, że z Finlandią (która
w odpowiedzi na atak Rosji na Ukrainę weszła do NATO)
– „będą problemy”. Potem w Rosji przystąpiono do tworzenia nowego obwodu wojskowego w rejonie Petersburga. Putin wielokrotnie mówił też, że chciałby powrotu do granicy z epoki Imperium Rosyjskiego,
a wówczas morska granica rosyjsko-szwedzka (Wielkie Księstwo Finlandii wchodziło w skład Rosji), leżała bardziej na zachód od obecnej. Putin nie miałby więc problemów
z przesunięciem granic, nawet zatwierdzonych później w XX w. przez ZSRS – pisze fińska gazeta.
Według szefa komisji spraw zagranicznych fińskiego parlamentu Kimmo Kiljunena plany Rosji dotyczą technicznego określania granic ich własnych wód.
Dodał, że nie będzie komentował doniesień rosyjskich mediów o przesunięciu granic, a „na morzu jest wiele różnych granic”. „Jeśli zaś chodziłoby o wpływy hybrydowe, to Finlandia powinna opierać się na faktach”
– powiedział po środowym nadzwyczajnym posiedzeniu
w parlamencie. „Przesadna reakcja jest najgorszym błędem przy odpowiedzi na działania hybrydowe”
– przekazał prezydent Alexander Stubb w komentarzu
dla Fińskiej Agencji Prasowej STT.
Szefowa fińskiego MSZ Elina Valtonen oświadczyła z kolei, że w tej sprawie nie ma żadnych oficjalnych informacji
i na tej podstawie „nie warto robić z tego afery”. Zapewniła jednak, że uruchomione zostały „kanały dyplomatyczne”.
„Według najnowszych danych chodzi o rutynową kontrolę granic” – przekazał na konferencji premier Petteri Orpo.
Zapytany o „ostrzejszą” reakcję Litwy, której władze nazwały zamiary Rosji prowokacją i operacją hybrydową, odparł, że „we wszystkich państwach granicznych jesteśmy zaniepokojeni i mamy się na baczności”. „Ale najważniejsze są fakty” – podkreślił.
Fińskie media podają, że w środę po południu ze strony rosyjskiego resortu obrony zostały usunięte informacje
o „planowanym przesunięciu granic”, na które wcześniej powoływały się media.
Zmiany miały dotyczyć granic morskich wokół kilku wysp we wschodniej części Zatoki Fińskiej oraz w obwodzie kaliningradzkim przy granicy z Litwą.
JG, PAP