• Wtorek, 28 kwietnia 2026

    imieniny: Pawła, Walerii, Piotra

Dziś w „Naszym Dzienniku”

Polityczna komisja

Środa, 22 maja 2024 (01:01)

ROZMOWA z mec. Bartoszem Kownackim, wiceprzewodniczącym sejmowej Komisji Obrony Narodowej

 

W Polsce jest potrzebna komisja do zbadania wpływów rosyjskich i białoruskich?

– Rosja i Białoruś wywierają swoje wpływy na sytuację w Polsce. A co gorsza, jest to działanie sięgające głęboko w polską państwowość, w nasz aparat administracyjny. Nie mam wątpliwości, że ta komisja jest bardzo potrzebna. Problemem jest jednak to, że propozycja Donalda Tuska nie ma akceptowalnej formuły. Gdy Prawo i Sprawiedliwość powoływało tę komisję pod koniec ubiegłej kadencji Sejmu, to wówczas uważano, że jest to zła komisja. Gdy tę sprawę porusza Donald Tusk, to komisja jest już dobra. Naszym celem było to, aby zbadać poziom ingerencji rosyjskich i białoruskich służb – a jest on bardzo wysoki – a także wskazać mechanizmy, które nie działają. I miało to dotyczyć rządów Platformy, PSL i PiS. Bez wyjątku. Tego nie będzie. Proponowany jest teatr polityczny, którego celem ma być polowanie na ludzi związanych z PiS. Tak będzie, gdyż za powoływanie komisji bierze się człowiek, który jest autorem resetu w relacjach z Rosją. Człowiek, który spacerował po molo w Sopocie z prezydentem Władimirem Putinem. Kto będzie badał wpływy rosyjskie? Ludzie, którzy regularnie spotykali się ze wschodnimi służbami, zawierali z nimi porozumienia, robili sobie wspólne zdjęcia. Taka będzie ta nowa komisja. Przepraszam wrażliwych Czytelników za to, co powiem: tylko ociężali umysłowo wyborcy mogą uwierzyć w to, że Donaldowi Tuskowi zależy na tym, aby wyjaśnić te mechanizmy, a nie na zorganizowaniu nagonki na oponentów politycznych.

Te same zarzuty wysuwano względem propozycji Zjednoczonej Prawicy.

– Różnica jest jednak widoczna. My zapraszaliśmy do współpracy wszystkie partie. Apelowaliśmy o to, aby zgłaszać swoich kandydatów. Chcieliśmy też rozmawiać o szczegółach działalności komisji. I co? Zignorowano to. Jest to sytuacja taka sama jak z Krajową Radą Sądownictwa. Gdy rządziliśmy, to była to neo-KRS, a teraz, gdy rządzi KO, to jest to już legalny KRS, skąd można ciągnąć strumieniami grube pieniądze za każde posiedzenie.

 

Drogi Czytelniku,

cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.

Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym

Rafał Stefaniuk, AB, „Nasz Dziennik”