• Czwartek, 30 kwietnia 2026

    imieniny: Mariana, Chwalisławy

Projekt „Stop Podwyżkom”

Piątek, 17 maja 2024 (14:45)

Jest olbrzymi odzew w sprawie akcji zbierania podpisów pod obywatelskim projektem ustawy „Stop Podwyżkom” – podkreślił dziś europoseł Ryszard Czarnecki (PiS), który zbierał podpisy w Poznaniu. Według niego projekt cieszy się popularnością nie tylko wśród wyborców PiS.

Prawo i Sprawiedliwość prowadzi akcję zbierania podpisów pod obywatelskim projektem ustawy, którego celem jest utrzymanie cen gazu i energii na obecnym poziomie. Według prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego polskie społeczeństwo niebawem czekają „bardzo poważne podwyżki” w związku ze wzrostem opłat za prąd i gaz, a rozwiązania proponowane przez rząd, takie jak np. bon energetyczny, to „żadna osłona”.

Ryszard Czarnecki poinformował dziś na konferencji prasowej, że sam zaangażował się w zbieranie podpisów
w Poznaniu. „Bardzo wiele osób podpisywało ten protest.
I uwaga, część z nich przyznawała, że nie popierała w wyborach PiS bądź w ogóle nie głosowała” – powiedział. Zdaniem europosła „do Polaków już dociera, co się dzieje”. Stwierdził, że „łupienie obywateli” jest metodą rządu na łatanie budżetu.

Poseł Joanna Lichocka (PiS) zwróciła również uwagę na projekt ustawy uwalniający ceny wody i odbioru ścieków. Jak wynika z założeń opublikowanych w poniedziałek
w Wykazie prac legislacyjnych i programowych Rady Ministrów, Ministerstwo Infrastruktury chce, żeby wyłączne kompetencje do zatwierdzania taryf za wodę i ścieki posiadały rady gmin.

Joanna Lichocka wskazała, że w tej chwili – dzięki decyzji PiS – o cenach decydują Wody Polskie, a nie samorządy. „Teraz okazuje się, że samorządy, zwłaszcza te opanowane przez Platformę Obywatelską, domagają się uwolnienia tych cen” – zauważyła. „W projekcie ma być wyeliminowana decyzja Wód Polskich, ograniczająca te podwyżki do 15 proc. Każdy samorząd będzie mógł do 15 proc. podwyższyć ceny za wodę i odbiór ścieków” – dodała.

Ryszard Czarnecki wyliczył, że po podwyżce Polacy będą płacić za wodę 3,66 euro za m3. Jednocześnie w Paryżu – jak twierdzi – mieszkańcy mają płacić 4 euro, a w Berlinie – 4,02 euro. „Warto zaznaczyć, że siła nabywcza obywatela Francji jest o 38 proc. większa niż siła nabywcza obywatela Polski” – wskazał.

„Gdy do tej podwyżki opłat za wodę i ścieki dołączy się to, co już w tej chwili wiemy o podwyżkach cen energii, cen ogrzewania, okaże się, że wystrzelą w kosmos koszty życia dla każdej rodziny” – zaznaczyła Lichocka.

EKO, PAP