Rosyjski symptom umniejszania
Poniedziałek, 15 kwietnia 2013 (20:32)Prof. Włodzimierz Marciniak, politolog i sowietolog z Instytutu Studiów Politycznych PAN
Jeżeli dyrektor Centrum Rosyjsko-Polskiego Dialogu i Porozumienia Jurij Bondarienko uważa, że historia przeszkadza w stosunkach polsko-rosyjskich, to trzeba to uznać za nonsensowne i absurdalne stwierdzenie. Jeśli historia miałaby przeszkadzać, to znaczy, że wszystko może przeszkadzać w nawiązaniu relacji międzynarodowych.
Nie wiem, w efekcie jakiego pokrętnego sposobu „myślenia” ten człowiek wywnioskował, że Polska oskarża Rosję m.in. o obławę augustowską. Takie wydarzenie jak obława augustowska miało miejsce i istnieje naturalna potrzeba wyjaśnienia okoliczności, przebiegu, a także losów ludzi, którzy zaginęli w tym czasie.
Wydaje mi się także, że na tak absurdalne zarzuty po prostu reagować się nie powinno. Jednocześnie takie wypowiedzi w kierunku Polski traktowałbym jako symptom. A czego to symptomy, możemy się jedynie domyślać.
Widocznie w aparacie rosyjskiej władzy poszedł sygnał, że należy mówić rzeczy nieprzyjemne pod adresem – jak im się wydaje – Polski. Może te wypowiedzi związane są z obchodzoną właśnie w Polsce rocznicą zbrodni katyńskiej?
not. MM