Ochrona polskiej marki
Poniedziałek, 15 kwietnia 2013 (09:09)Część pieniędzy z funduszy promocji produktów rolno-spożywczych zostanie przeznaczona na działania związane z ochroną wizerunku polskich produktów żywnościowych. Takie kroki są potrzebne, bo w niektórych krajach trwa wręcz kampania kwestionująca jakość naszej żywności.
Najgłośniejsze ostatnio przypadki dotyczą Czech i Słowacji, gdzie coraz częściej pojawiają się doniesienia kwestionujące jakość polskich produktów, głównie mięsa i jego przetworów. Ale i na innych rynkach dzieje się podobnie i choć na pewno do niektórych polskich producentów żywności można mieć zastrzeżenia, że nie dbają należycie o jakość, to jednak w zdecydowanej większości nasze produkty rolno-spożywcze cieszą się słusznie dużym uznaniem konsumentów w Europie i na innych kontynentach.
Natomiast deprecjonowanie polskiej żywności trzeba traktować jako element walki o rynki zbytu, bo konkurencja jest coraz ostrzejsza – wszak kryzys finansowy, jaki rozszerza się na Europę, powoduje spadek dochodów ludności, a przez to ogranicza ona zakupy wielu dóbr, w tym także artykułów spożywczych. Ale nawet w tak trudnych warunkach Polska notuje stały wzrost eksportu, jeśli jednak szybko nie zareagujemy, ten korzystny trend może się odwrócić.
Dlatego i rolnicy, i przetwórcy są zgodni, że trzeba więcej uwagi poświęcić ochronie marki polskiej żywności. Podczas spotkania przedstawicieli sektora rolno-spożywczego z wiceminister rolnictwa Zofią Szalczyk ustalono, że 5 proc. pieniędzy, jakie zbierają fundusze promocji produktów rolno-spożywczych, zostanie przeznaczone na wspólne działania związane z ochroną wizerunku polskiej żywności. Z tych pieniędzy będą finansowane np. kampanie w mediach, bo to jest najlepszy nośnik promocyjny.
W pierwszej kolejności takie kampanie mają być uruchomione w Czechach i na Słowacji. – Musimy dbać o wizerunek polskiej żywności. Cały czas rośnie eksport polskich produktów rolno-spożywczych – podkreśla minister rolnictwa Stanisław Kalemba. I jednocześnie zapowiada zaostrzenie kontroli jakości żywności na krajowym rynku. Kalemba ostrzegał, że nie będzie żadnej taryfy ulgowej dla nieuczciwych producentów. – Nie ma przyzwolenia na niższe standardy, na brak dbałości o zachowanie wysokiej jakości produktów rolno-spożywczych – zapewnia minister Kalemba.
Mamy rzeczywiście o co zabiegać, bo w 2012 roku wartość sprzedaży zagranicznej towarów rolno-spożywczych wyniosła 17,5 mld euro, czyli o prawie 15 proc. więcej niż w 2011 r. na kraje Unii Europejskiej przypada około 13,5 mld euro (wzrost o 12 proc.), choć udział państw UE w naszym eksporcie żywności zmniejszył się z 78,2 do 76,4 proc. Z kolei wywóz żywności do krajów bloku WNP (głównie do Rosji) wzrósł o ponad 30 proc. – do kwoty 2 mld euro. Jednocześnie import żywności to tylko około 13,5 mld euro. I choć w tym roku eksperci nie spodziewają się aż tak dużego wzrostu eksportu, to jednak nadal rolnictwo będzie sektorem zapewniającym nam duże dodatnie saldo w handlu zagranicznym. Pod warunkiem, że nie ucierpi marka polskiej żywności, która za granicą ma opinię żywności zdrowej i smacznej.
Krzysztof Losz