Media: Operacja w Rafah doprowadzi do dalszych ofiar
Wtorek, 7 maja 2024 (08:38)Izraelska armia przejęła kontrolę nad palestyńską stroną przejścia w Rafah, na granicy z Egiptem, na południu Strefy Gazy – powiadomiło izraelskie Radio Wojskowe.
Rzecznik palestyńskiej straży granicznej poinformował Agencję Reutera, że przejście w Rafah po stronie Strefy Gazy jest zamknięte ze względu na obecność izraelskich czołgów.
Jak dodano, izraelskie siły od nocy prowadzą działania
w wyznaczonym obszarze wschodniego Rafah, z którego ewakuowała się większość ludzi i niektóre organizacje międzynarodowe.
Zaznaczono, że izraelsko-palestyńskie przejście Kerem Szalom jest we wtorek zamknięte ze względów bezpieczeństwa. Zostanie ponowne otwarte, gdy pozwoli na to sytuacja bezpieczeństwa – zapowiedziano.
Źródła zajmujące się pomocą humanitarną przekazały,
że przepływ pomocy przez przejście jest wstrzymany.
W poniedziałek biuro premiera Izraela Beniamina Netanjahu poinformowało, że izraelski gabinet wojenny jednogłośnie zatwierdził kontynuowanie operacji w Rafah na południu Strefy Gazy, by „wywrzeć presję na Hamas, której celem jest poczynienie postępów w uwalnianiu zakładników i realizacja innych celów wojennych”.
Rano tego dnia izraelskie wojsko wezwało 100 tys. osób
ze wschodniego Rafah do ewakuacji do wyznaczonych „stref humanitarnych” w pobliskich miejscowościach Chan Junis i Al-Mawasi. Było to powszechnie komentowane jako przygotowanie do od dawna zapowiadanej ofensywy
na miasto.
W liczącym przed wojną ok. 250 tys. mieszkańców Rafah chroni się obecnie blisko 1,4 z 2,3 mln mieszkańców Strefy Gazy – uchodźców, którzy uciekli z innych regionów. Izrael uznaje Rafah za ostatni bastion Hamasu, w którym kryją się przywódcy tej terrorystycznej organizacji i gdzie zapewne przetrzymywani są również pozostali przy życiu zakładnicy, uprowadzeni podczas ataku na państwo żydowskie 7 października 2023 roku.
Społeczność międzynarodowa ostrzega, że taka operacja
w Rafah doprowadzi do dalszych ofiar wśród cywilów i pogorszenia już i tak katastrofalnej sytuacji humanitarnej w Strefie Gazy.
Król Jordanii Abdullah II zaapelował w poniedziałek
do prezydenta USA Joe Bidena, aby uczynił wszystko, co możliwe, w celu zapobiegnięcia „nowej masakrze” ludności palestyńskiej w Rafah, na południu Strefy Gazy.
Podczas spotkania z Bidenem w Białym Domu jordański monarcha ostrzegł, że „izraelski atak na Rafah, gdzie schroniło się 1,4 mln palestyńskich uchodźców, zmuszonych do ucieczki przed wojną, doprowadzi
do nowej masakry i spowoduje rozszerzenie się konfliktu na sąsiednie kraje” – głosi komunikat opublikowany
przez ambasadę Jordanii w Waszyngtonie.
Król Abdullah zaapelował też do społeczności międzynarodowej o podjęcie „pilnych działań” w celu zapobiegnięcia izraelskiej ofensywie.
Minister spraw zagranicznych Jordanii Ayman Safadi oświadczył z kolei, że premier Izraela Beniamin Netanjahu, bombardując Rafah, naraża na szwank jakiekolwiek szanse porozumienia pokojowego.
„Dokonano olbrzymich wysiłków, aby doprowadzić do porozumienia o wymianie zakładników i przerwaniu ognia. Hamas przedstawił propozycje. Jeżeli Netanjahu rzeczywiście chce porozumienia, to prowadziłby negocjacje w dobrej wierze. Zamiast tego bombarduje Rafah” – napisał Safadi na platformie X.
APW, PAP