• Piątek, 10 kwietnia 2026

    imieniny: Michała, Makarego

Katyński Marsz Cieni

Poniedziałek, 15 kwietnia 2013 (02:06)

Pod patronatem „Naszego Dziennika”

 

Droga, którą szli, wiodła do dołów śmierci. Po raz szósty ulicami Warszawy przeszedł Katyński Marsz Cieni.

Ponad 120 rekonstruktorów ubranych w mundury przedwojennych oficerów Wojska Polskiego, policji państwowej i Korpusu Ochrony Pogranicza ruszyło w konwoju NKWD. W ten sposób oddali hołd ofiarom zbrodni dokonanej w 1940 roku w Katyniu, Charkowie, Miednoje czy Bykowni. Towarzyszyły im tysiące warszawiaków.

Symboliczny marsz przeszedł spod Muzeum Wojska Polskiego, Nowym Światem i Krakowskim Przedmieściem, przez Stare Miasto, plac Krasińskich aż pod pomnik Poległym i Pomordowanym na Wschodzie. Podczas trzech postojów czytano fragmenty listów z obozów w Kozielsku, Starobielsku i Ostaszkowie, a także wyimki z zapisków odnalezionych w katyńskich grobach. Na pl. Zamkowym przebrany w mundur NKWD mężczyzna odczytał nazwiska kilkudziesięciu zamordowanych w Katyniu oficerów. Ci wstawali i odbierali zapalone znicze, symbolizujące pamięć po swoich krewnych.

– Z roku na rok rozszerza się nam lista katyńska, jest ona coraz większa. To symboliczna lista osób, które chcą wstać po wyczytaniu nazwiska krewnego, który został zamordowany w którymś z miejsc kaźni – relacjonuje Jarosław Wróblewski, jeden z organizatorów i koordynator marszu. Towarzysząca maszerującym młodzież i dzieci z sekcji „Zawisza” Grupy Rekonstrukcji Historycznej „Radosław” rozdawała guziki katyńskie. Kolumnę prowadził tzw. czornyj woron, a więc sowiecka więźniarka z zamaskowanymi szybami, którymi oficerów transportowano na śmierć do Lasu Katyńskiego. Na kolejnych stacjach odgrywano również krótkie scenki z udziałem rekonstruktorów w mundurach polskich żołnierzy i policjantów, jak też pilnujących ich żołnierzy sowieckich. W scenkach brały udział też kobiety i dzieci w strojach z epoki.

– Ten marsz z roku na roku przyciąga coraz więcej osób. Zarówno ze strony publiczności, jak i uczestników. To zresztą dość charakterystyczne, że nie wszyscy muszą iść z nami – dobrze, jak przystaną i zadadzą sobie w myślach pytanie o nieosądzoną zbrodnię. Na pewno marsz wpisał się w obchody katyńskie. Ma swoją siłę – jest nią milczenie i ludzie doskonale to czują. Dotyczy to zarówno nas, „oficerów”, jak i wszystkich, którzy nam towarzyszą – podsumowuje Jarosław Wróblewski. Uroczystości pod pomnikiem Poległym i Pomordowanym na Wschodzie zakończyła wspólna modlitwa w intencji ofiar. Modlono się także za tych, którzy zginęli w katastrofie smoleńskiej – w drodze na obchody 70. rocznicy zbrodni katyńskiej. Przed Pałacem Prezydenckim kolumna w postawie na baczność w ciszy oddała honory z uwagi na trzecią rocznicę tej tragedii.

Zdjęcia z marszu można obejrzeć w naszej GALERII

Maciej Walaszczyk