• Sobota, 14 marca 2026

    imieniny: Leona, Matyldy, Jarmiły

Izraelska ofensywa na Rafah

Poniedziałek, 6 maja 2024 (16:36)

Armia izraelska przeprowadziła w poniedziałek naloty na wschodnie dzielnice miasta Rafah na południu Strefy Gazy kilka godzin po tym, gdy mieszkańcom tych okolic nakazano ewakuację – relacjonuje Reuters, powołując się na media związane z Hamasem. Izrael od dawna zapowiadał ofensywę na Rafah.

Ewakuację nakazano ok. 100 tys. osób, które mają się przenieść do miasteczek namiotowych w pobliskich miejscowościach Chan Junus i Al-Mawasi. To operacja o „ograniczonym zakresie” prowadzona na wschodnich terenach miasta Rafah; mieszkańcy są ostrzegani przez ulotki, telefony i wiadomości tekstowe – przekazało izraelskie wojsko. Jak dodano, na razie nie planowana jest ewakuacja na szerszą skalę. Nie podano też ram czasowych operacji.

W Rafah schronili się uchodźcy z pozostałych terenów Strefy Gazy, w której od blisko siedmiu miesięcy trwa izraelska operacja wymierzona w Hamas. W mieście może przebywać obecnie ok. 1,4 mln z 2,3 mln mieszkańców tego terytorium.

Rafah jest jednocześnie uważane za ostatni bastion Hamasu. Izraelski wywiad sądzi, że znajdują się tam dowódcy tej organizacji, a zapewne również pozostali przy życiu zakładnicy, uprowadzeni podczas ataku terrorystycznego 7 października ub.r. Izrael od dawna zapowiadał, że przeprowadzi ofensywę na to miasto. Obawy o rozpoczęcie szeroko zakrojonej operacji w Rafah wzrastają wraz z przeciąganiem się impasu w prowadzonych przez pośredników rozmowach o zawieszeniu broni.

Już po wydaniu ostrzeżenia izraelskie lotnictwo przeprowadziło w poniedziałek nalot na tereny położone w pobliżu terenów objętych ewakuacją – poinformowała związana z Hamasem telewizja Al-Aksa, cytowana przez Reuters. Informację o ostrzale artyleryjskim i lotniczym wschodnich terenów Rafah, który nasilił się w poniedziałek rano, podała również agencja AFP, powołując się na palestyńską obronę cywilną. Armia izraelska nie skomentowała tych doniesień.

Część ludności zaczęła już jednak opuszczać zagrożone tereny. Niektórzy ewakuują się autami, inni wozami zaprzężonymi w osły lub na piechotę – relacjonuje Reuters. Podróże utrudniają ulewne deszcze. Ludzie są spanikowani i przerażeni – dodaje obecny na miejscu dziennikarz pracujący dla stacji CNN.

Izraelska ofensywa na Rafah przyczyni się do jeszcze większego cierpienia i ofiar wśród ludności cywilnej – zaznaczyła agencja ONZ ds. uchodźców palestyńskich (UNRWA). Jak podkreślono, UNRWA nie będzie się ewakuować z Rafah i pozostanie tam dopóty, dopóki będzie miała możliwość dostarczania ludności ratującej życie pomocy.

Na północnym Synaju, który graniczy z Rafah, Egipt podniósł stan gotowości swoich jednostek wojskowych – podał Reuters, powołując się na źródła w egipskim rządzie.

Wydany przez izraelską armię nakaz ewakuacji to „niebezpieczna eskalacja, która pociągnie za sobą konsekwencje” – powiedział Reutersowi jeden z przedstawicieli Hamasu.

Państwa zachodnie i organizacje międzynarodowe wielokrotnie wyrażały obawy, że izraelska ofensywa w Rafah doprowadziłaby do dalszych ofiar wśród cywilów i pogorszenia katastrofalnej sytuacji humanitarnej w Strefie Gazy.

Zdziesiątkowany system opieki zdrowotnej oraz fatalne warunki życia prowadzą do tak zwanych cichych zabójstw ludności cywilnej w Rafah – stwierdziła z kolei organizacja Lekarze bez Granic (MSF) w opublikowanym w poniedziałek raporcie. Jak informuje, chorzy w Strefie Gazy nie otrzymują odpowiedniej opieki ani potrzebnych leków.

„Ludzie nie mają co jeść, brakuje wody do picia i higieny, a śmieci i ścieki gromadzą się na ulicach. W takich warunkach żyje dziś ponad milion osób – mężczyzn, kobiet i dzieci – przymusowo wysiedlonych z północnej części Strefy Gazy” – stwierdziła Draginja Nadażdin, dyrektor Lekarzy bez Granic w Polsce. W jej opinii, „zapowiadana ofensywa wojsk Izraela na dużą skalę byłaby niewyobrażalną katastrofą”. Lekarze bez Granic apelują o natychmiastowego zawieszenia broni.

W raporcie czytamy, że w dwóch ośrodkach opieki medycznej w Al-Shaboura i Al-Mawasi, prowadzonych przez organizację, tygodniowo przyjmowanych jest średnio 5 tys. pacjentów.

Lekarze podają, że większość osób przybywa z dolegliwościami, które wiążą się z nieludzkimi warunkami życia. Aż 40 proc. udzielnych porad medycznych dotyczy chorób górnych dróg oddechowych. Medycy obserwują także większą liczbę zachorowań na żółtaczkę pokarmową. Jak informują, w ostatnim kwartale 2023 r., czyli w pierwszych trzech miesiącach konfliktu w Strefie Gazy, „liczba przypadków chorób biegunkowych wśród dzieci poniżej piątego roku życia była 25 razy wyższa niż w tym samym okresie w 2022 r.”.

Autorzy raportu wskazują na wcześniej nie występujące przypadki ostrego niedożywienia – od stycznia do marca 2024 r. do szpitali trafiło w tym stanie 216 dzieci poniżej piątego roku życia.

W związku z przeciążeniem szpitali pacjentami z urazami, przewlekle chorzy oraz kobiety w ciąży z powikłaniami, często nie mogą otrzymać właściwej opieki.

Szacuje się, że obecnie w Strefie Gazy przebywa 50 tys. kobiet w ciąży. Każdego dnia dochodzi do ok. 180 porodów. W szpitalu El Emirati, gdzie organizacja wspiera oddział położniczy, dziennie przyjmowanych jest blisko 100 porodów, czyli pięć razy więcej niż przed wojną.

W raporcie podkreślono, że wielu pacjentów cierpiących m.in. na nadciśnienie, cukrzycę, astmę, epilepsję oraz choroby nowotworowe nie otrzymuje należnej pomocy, gdyż dostęp do diagnostyki oraz specjalistycznego sprzętu i leków jest ograniczony lub niemożliwy. Jak podano w raporcie, ok. 350 tys. osób przebywających w Strefie Gazy cierpi na choroby przewlekłe.

Lekarze bez Granic informują także o pogłębiającym się kryzysie zdrowia psychicznego ludności ze Strefy Gazy. Wiele osób ma objawy związane z lękiem i stresem, w tym stany psychosomatyczne i depresyjne. „Niektóre osoby opiekujące się członkami rodziny z poważnymi zaburzeniami psychicznymi uciekają się do podawania nadmiernej ilości leków uspokajających. W ten sposób chcą zapewnić im bezpieczeństwo i zapobiec wyrządzeniu krzywdy sobie lub innym” – czytamy w raporcie.

Według danych ONZ spośród 36 szpitali znajdujących się w Strefie Gazy, tylko 10 jest „w miarę funkcjonalnych”. Do tej pory działa także zaledwie 20 placówek podstawowej opieki zdrowotnej z 80, które funkcjonowały wcześniej.

Raport opublikowany przez Lekarzy bez Granic powstał na podstawie danych medycznych oraz świadectw pacjentów.

APW, PAP