• Niedziela, 26 kwietnia 2026

    imieniny: Marzeny, Klaudiusza

Ewangelia i Rozważanie

Najgłębsza prawda o Kościele

Niedziela, 5 maja 2024 (08:16)

Jezus powiedział do swoich uczniów: „Jak Mnie umiłował Ojciec, tak i Ja was umiłowałem. Trwajcie w miłości mojej! Jeśli będziecie zachowywać moje przykazania, będziecie trwać w miłości mojej, tak jak Ja zachowałem przykazania Ojca mego i trwam w Jego miłości.

To wam powiedziałem, aby radość moja w was była i aby radość wasza była pełna.

To jest moje przykazanie, abyście się wzajemnie miłowali, tak jak Ja was umiłowałem. Nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich.

Wy jesteście przyjaciółmi moimi, jeżeli czynicie to, co wam przykazuję. Już was nie nazywam sługami, bo sługa nie wie, co czyni jego pan, ale nazwałem was przyjaciółmi, albowiem oznajmiłem wam wszystko, co usłyszałem od Ojca mego.

Nie wy Mnie wybraliście, ale Ja was wybrałem i przeznaczyłem was na to, abyście szli i owoc przynosili, i by owoc wasz trwał – aby Ojciec dał wam wszystko, o cokolwiek Go poprosicie w imię moje. To wam przykazuję, abyście się wzajemnie miłowali”. (J 15,9-17)

Rozważanie:

Mówi się, że „miłość” to najpiękniejsze słowo świata. To prawda. Zdolność do miłości odróżnia nas od innych istot zamieszkujących ziemię. Miłość ma moc wynoszenia na szczyty heroizmu, warunkuje szczęście, spełnienie. Stanowi ślad Stwórcy w człowieku. „Bóg jest miłością” – czytamy w Piśmie Świętym. Bóg, który tak umiłował świat, że Syna swojego dał, abyśmy mieli pełnię życia w obfitości, nie musieli się zadowalać jakimiś marnymi jego podróbkami, pokazał, co to znaczy prawdziwie kochać. Pieczęcią uwiarygodniającą każde Jego słowo, gest stał się krzyż. Wiedział, co robi.

Rzecz w tym, że człowiek ma w sobie paskudną przypadłość psucia tego, co najpiękniejsze i co jest mu najbliższe. Stąd i miłość doczekała się niezliczonej ilości falsyfikacji. Można je zobaczyć w filmach, przeczytać o nich w kolorowych magazynach, usłyszeć o nich podczas rozpraw rozwodowych, dostrzec wokół siebie – a może i w sobie. Karykatury miłości tańczą ze sobą chocholi taniec. A diabelski chichot rozlega się tym głośniej, im bardziej ludzki egoizm postępuje krok naprzód w kierunku, który św. Jan Paweł II nazwał przed laty „cywilizacją śmierci”. Nic dziwnego, że miłość to także „najbardziej zakłamane słowo na świecie”. Brutalna prawda, rodząca niedowierzanie? Ale przecież niewyssana z palca. Dlatego nasza rzeczywistość jest taka, jaka jest.

Pan Bóg jest źródłem miłości: ona najpierw spaja Osoby stanowiące Jego Trójjedyność, określa sposób i celowość działania. A potem rozlewa się na nas. Człowiek jest kochany przez Boga! – nie ma bardziej doniosłej i ważniejszej zasady niż ta! Boża miłość czyni życie sensownym. Stanowi punkt odniesienia, moment, do którego trzeba powrócić, kiedy próbuje się naprawić potrzaskane życie. „To jest moje przykazanie, abyście się wzajemnie miłowali, tak jak Ja was umiłowałem” – mówi Jezus. W podanej przezeń zasadzie nie ma wykluczeń, fraz w nawiasie, toksycznych „ale”, pseudofilozoficznych polemik. Jest w nią wpisana najgłębsza prawda o Kościele.

 

Ks. Paweł Siedlanowski