Obronić niepodległość
Piątek, 3 maja 2024 (13:48)„Za wszelką cenę trzeba bronić polskiej suwerenności
i niepodległości, to dzisiaj nasz najważniejszy obowiązek”
– powiedział prezydent Andrzej Duda.
Jak dodał, odrodził się „potwór, jeden
z najniebezpieczniejszych, jakie dla nas istnieją”,
czyli rosyjski imperializm.
Andrzej Duda w wystąpieniu na placu Zamkowym z okazji święta Konstytucji 3 maja powiedział, że Polska odzyskała wolność, jest suwerenna i sami decydujemy o sobie, demokracja jest i działa. „Za wszelką cenę trzeba bronić polskiej suwerenności i polskiej niepodległości, to jest dzisiaj nasz największy obowiązek, najważniejszy ze wszystkich” – podkreślił.
„Odrodził się potwór, jeden z najniebezpieczniejszych, jakie dla nas istnieją – rosyjski imperializm. Żarłoczny potwór, smok, który niejednokrotnie w historii nas pożerał, dzisiaj próbuje pożreć naród ukraiński, ich ziemie i ich państwo. Dziękuję, że wszyscy ich wspomagacie. […] Wystawiliście nam piękne świadectwo na cały świat swoją niezwykłą postawą” – akcentował prezydent.
Odnosząc się do historii Polski, podkreślił, że rocznica uchwalenia Konstytucji 3 maja to jedna z najważniejszych dat w naszych dziejach. Dodał, że uchwalenie Konstytucji było zrywem w celu ratowania kraju za pomocą nowoczesnej myśli państwowej, modernizacyjnej. Zaznaczył, że mimo to nie udało się wtedy uratować Polski.
Następnie prezydent mówił m.in. o kolejnych tragicznych wydarzeniach, takich jak wybuch II wojny światowej. Wskazywał, że za późno zaczęto modernizować armię
i za późno rozpoczęto takie inwestycje, jak Centralny Okręg Przemysłowy. „Napaść z dwóch stron przekreśliła wszystko, być może by jej nie było, gdyby Polska
miała wystarczającą siłę, żeby przy granicy zatrzymać niemieckiego najeźdźcę, gdyby była wystarczająca
liczba samolotów, nowoczesnych czołgów, gdyby była wystarczająca mobilizacja i wystarczające uzbrojenie”
– zwrócił uwagę prezydent.
„I teraz popatrzmy na dziś, my nie jesteśmy pokoleniem wielkiego zwycięstwa, my jesteśmy pokoleniem łez, mówię my, czyli ci, którzy urodzili się jeszcze za żelazną kurtyną. Ja nie mówię o pokoleniu mojej córki, które urodziło się
w latach 90. w wolnej, suwerennej, niepodległej Polsce
i które słysząc, że kiedyś granice były zamknięte,
uśmiecha się z niedowierzaniem” – mówił prezydent.