• Piątek, 1 maja 2026

    imieniny: Józefa, Filipa, Jeremiego

Morawiecki o „tarczy z prawdziwego zdarzenia”

Środa, 24 kwietnia 2024 (14:40)

Apelujemy do rządu, żeby „natychmiast przyjąć nasze propozycje tarczy” – mówił b. premier, poseł PiS Mateusz Morawiecki, odnosząc się do możliwych podwyżek cen gazu, energii elektrycznej czy wody. Dodał, że jest za tym, by rząd przygotował „tarczę z prawdziwego zdarzenia”.

„Szykują się, szanowni państwo, bardzo duże podwyżki.
I to takie podwyżki, proszę państwa, które dotykają zwykłych Polaków. Podwyżki na gaz, podwyżki cen ciepła, cen energii elektrycznej i wody” – powiedział Mateusz Morawiecki na konferencji prasowej w Sejmie.

Poseł PiS ocenił, że podwyżki mają być skonstruowane w taki sposób, że jeśli „ktoś ma dom z basenem, to będzie mógł ten dom z basenem ogrzewać stosunkowo tanio”. Ale, jak dodał, „jak ktoś ma małą firmę, piekarnię, zakład fryzjerski, albo jak ktoś prowadzi szpital czy inny podmiot wrażliwy, szkołę, przedszkole, żłobek – wszystkie one będą musiały zapłacić za prąd drożej”.

„My przeciwko takiej logice zdecydowanie protestujemy” – zaznaczył Mateusz Morawiecki. „Protestujemy
i jednocześnie apelujemy do rządu, żeby wziął się wreszcie do roboty. Nie szukał tematów zastępczych, tylko przygotował tarczę z prawdziwego zdarzenia” – dodał.

„Wnioskujemy, żeby natychmiast przyjąć nasze propozycje tarczy” – podkreślił b. premier.

„Zwracamy uwagę na to, co jest dla Polaków najważniejsze. Nie dla tych, którzy mają baseny i chcą sobie cały rok podgrzewać wodę w basenach, tylko dla szkół, dla szpitali, dla emerytów, dla zwykłych polskich domów, dla wszystkich, którzy mieszkają w blokach, w mieszkaniach. Wszędzie, w całej Polsce” – powiedział Mateusz Morawiecki. „Tam domagamy się co najmniej obniżek na energię cieplną o 15 proc., bo takie są dzisiaj ceny rynkowe, obniżek na energię elektryczną co najmniej 15-20 proc. i gwarantowanej ceny, a nie gwałtownej podwyżki o kilkadziesiąt procent” – dodał.

W poniedziałek posłowie PiS zapowiedzieli, że będą wnosić, żeby stawka w postaci maksymalnej ceny prądu 500 zł za MWh dotyczyła również mikro-, małych i średnich przedsiębiorstw. Zgodnie z projektem ustawy o bonie energetycznym cena maksymalna prądu w II połowie
2024 r. ma wynieść 500 zł za MWh dla gospodarstw domowych oraz 693 zł za MWh dla jednostek samorządu, podmiotów użyteczności publicznej oraz dla małych i średnich przedsiębiorców. Obecnie cena maksymalna energii dla gospodarstw domowych to 412 zł netto – bez VAT i akcyzy – za 1 MWh w przypadku odbiorców, którzy nie przekraczają wyznaczonych limitów.

Projektowana ustawa przewiduje, że bon energetyczny będzie miał wartość 300 zł dla jednoosobowego gospodarstwa domowego, dla gospodarstwa
2-3-osobowego będzie miał wartość 400 zł, dla
4-5-osobowego – 500 zł, a dla 6- i więcej osobowego – 600 zł. Świadczenie to otrzymają osoby, których dochody nie przekraczają 2500 zł na osobę w gospodarstwie jednoosobowym albo 1700 zł na osobę w gospodarstwie wieloosobowym.

W środę rozpoczęło się trzydniowe posiedzenie Sejmu. Na początku posiedzenia poseł Waldemar Buda (PiS) powiedział, że minister infrastruktury Dariusz Klimczak (PSL-TD) planuje „uwolnić ceny wody”, w związku z czym „ceny wody podskoczą o kilkadziesiąt procent”.

Posłowi Waldemarowi Budzie odpowiedział minister infrastruktury. „Rząd nie przewiduje żadnych podwyżek (cen) wody. Planujemy zdecentralizować zarządzenie wodami. Polaków nie czekają żadne podwyżki wody, a pan powinien przestać kłamać” – stwierdził Klimczak.

„Jeżeli Wody Polskie nie będą podejmowały decyzji
w sprawie podwyżek cen wody, samorządy po wyborach będą ceny wody podnosić o kilkadziesiąt procent” – zauważył Waldemar Buda.

APW, PAP