• Sobota, 2 maja 2026

    imieniny: Zygmunta, Atanazego, Anatola

PKW o incydentach

Niedziela, 7 kwietnia 2024 (10:46)

Wybory przebiegają spokojnie, choć jak zawsze zdarzają się incydenty – powiedział przewodniczący PKW Sylwester Marciniak podczas pierwszej niedzielnej konferencji w dniu wyborów samorządowych. Wśród incydentów wymienił przypadki członków komisji pod wpływem alkoholu czy próbę korupcji wyborczej.

„Wybory przebiegają spokojnie, ale zawsze zdarzają się incydenty. Według ostatniego meldunku z Komendy Głównej Policji [...] jeżeli chodzi o przestępstwa, odnotowane w tej chwili siedem zdarzeń; dotyczy to bezprawnego naruszenia swobody głosowania czy kradzieży, ewentualnie zniszczenia rzeczy. Ponadto, jeżeli chodzi o wykroczenia, to odnotowano 212 działań, przy czym dotyczy to takich wykroczeń jak naruszenie ciszy wyborczej, prowadzenie agitacji” – przekazał przewodniczący PKW.

Marciniak zwrócił uwagę na przypadki członków komisji wyborczych, którzy przyszli do pracy pod wpływem alkoholu.

„O dziwo – już od rana, raczej to się zawsze zdarzało w godzinach popołudniowych. Mamy przykład w Białymstoku, gdzie przewodniczący obwodowej komisji wyborczej okazał się być pod wpływem alkoholu; skierowany na miejsce patrol policji potwierdził, że mężczyzna jest w stanie nietrzeźwości, zawartość alkoholu – 0,19 mg na litr. Obowiązki przejęła zastępca przewodniczącego” – powiedział.

Do drugiego przypadku członka komisji pod wpływem alkoholu doszło, jak mówił sędzia, w Płocku. „Skierowany na miejsce patrol policji potwierdził, że kobieta znajduje się w stanie nietrzeźwości. Wynik jak na godz. 7 rano rekordowy – 3,45 promila w wydychanym powietrzu” – wskazał.

Wśród innych incydentów Marciniak wskazał zdarzenie w okręgu lubelskim, gdzie w sobotę doszło do próby agitacji lub korupcji wyborczej – jak mówił szef PKW, do składającej zawiadomienie „przyjechał znany jej osobnik, dał jej cztery sztuki piwa oraz czekoladę, mówiąc, że to jest za głos oddany na partnerkę wręczającego, która kandyduje do rady gminy”. „Osobnik został zatrzymany i osadzony” – dodał Marciniak.

„Ponadto w okręgu w okręgu krakowskim złożono zawiadomienie dotyczące zniszczenia mienia, polegającego na zniszczeniu banerów w liczbie pięciu sztuk poprzez ich zamalowanie farbą; suma strat – 1400 zł. Również w okręgu krakowskim nieustalony sprawca dokonał zniszczenia plakatu wyborczego poprzez naniesienie na niego symbolu neofaszystowskiego” – przekazał również Marciniak.

Szef PKW przypomniał, że w przypadkach naruszeń ciszy wyborczej sprawę należy zgłaszać do organów ścigania – policji lub prokuratury.

Szefowa KBW została zapytana o wadliwe karty wyborcze, których zdjęcia pojawiają się w mediach społecznościowych.

„Wczoraj już była taka informacja, która się gdzieś tam pojawiała również w mediach w Warszawie. Była taka sytuacja, że jedna z kart do sejmiku była źle przycięta” – powiedziała Pietrzak na konferencji prasowej PKW.

Dodała, że chodzi o jedną paczkę 500 szt. kart. Podkreśliła, że w tym przypadku zadziałały wszystkie procedury. „Komisja obwodowa w momencie, kiedy otrzymuje karty w przeddzień głosowania, ma obowiązek sprawdzenia nie tylko liczby tych kart, które otrzymała, ale również i treści” – podkresliła szefowa KBW.

Przekazała, że od razu został poinformowany koordynator wyznaczony w Warszawie dla danej dzielnicy, który przekazał tę informację dalej. Wadliwe karty zostały wycofane i zarządzono dodruk nowych kart.

„Dziś rano też mieliśmy takie informacje w kilku gminach, że dopiero wtedy zauważyły komisję, że nie zgadza się coś na karcie” – powiedziała Pietrzak. Dodała, że także w tych przypadkach został zarządzony dodruk i dowiezienie kart.

Odnosząc się do zdjęcia karty z Warszawy, która krąży w sieci, powiedziała, że jest to jedno zdjęcie, które zostało przekazane do koordynatorów, które koordynatorzy później przekazali do wszystkich obwodowych komisji, by mogli sprawdzić swoje otrzymane karty do głosowania. Przekazanie jej do mediów określiła jako niepotrzebną dezinformację, która tylko wzbudza niepokój. „Wszystkie procedury zadziałały” – podkreśliła.

Dopytywana o to, czy gdziekolwiek z opóźnieniem zaczęło się głosowanie, odpowiedziała, że był jeden taki przypadek w Warszawie, kiedy lokal był z opóźnieniem otwarty, bo nie było członka komisji, prawdopodobnie nie miał klucza od tego lokalu. Dodała, że zostało to szybko naprawione, a lokal został otwarty.

APW, PAP