Strajk okupacyjny w ministerstwie rolnictwa
Środa, 3 kwietnia 2024 (10:29)Rolnicy, którzy we wtorek do późna rozmawiali z ministrem Czesławem Siekierskim, spędzili noc w budynku resortu rolnictwa i zapowiadają, że nie opuszczą go bez spotkania z premierem. Podtrzymują, że prowadzą strajk okupacyjny – podaje na swojej stronie Radio Maryja i Telewizja Trwam.
– Jesteśmy bardzo rozczarowani. Rolnikom zaczynają już puszczać nerwy, bo ile można walczyć o swoje, jak nie ma postępu – zaznaczył Grzegorz Wolny, rolnik ze Świerklan, współorganizator protestów.
Resort rolnictwa podtrzymuje, że realizuje rolnicze postulaty. W komunikacie ministerstwa padają hasła, że Komisja Europejska wycofała się z wielu założeń Zielonego Ładu i że to powinno już satysfakcjonować rolników.
Więcej na ten temat TUTAJ.
Z kolei rzecznik resortu rolnictwa Małgorzata Książyk powiedziała, że rolnicy nadal są w budynku ministerstwa. Zaznaczyła jednocześnie, że „obecnie nie są prowadzone żadne oficjalnie rozmowy z nimi”. Jak dodała, w resorcie oprócz przedstawicieli NSZZ Rolników Indywidulanych „Solidarność” obecni są też rolnicy reprezentujący organizacje, które podpisały porozumienie w Jasionce.
– Nie ma żadnych konkretów, dosłownie nic. Robimy strajk okupacyjny, zostajemy w ministerstwie po to, żebyśmy mogli z panem premierem porozmawiać – podkreślił Tomasz Obszański, przewodniczący NSZZ RI „Solidarność”.
Rolnicy chcą tak długo zostać w ministerstwie, aż nie przyjedzie do nich premier Donald Tusk. Medialne ustalenia wskazują, że w budynku resortu przebywa dwanaście osób. W nocy przed budynkiem zaczęli gromadzić się kolejni protestujący. Wszystko to dzieje się chwilę przed zaplanowanym na czwartek protestem przed biurami poselskimi.
– Zobaczymy, czy zostaniemy tam przyjęci. Jeśli nie będzie tam rozmów z posłami, europarlamentarzystami, to wtedy będziemy okupować ich biura – zapowiedział Grzegorz Wolny, rolnik ze Świerklan.
Przed biurami poselskimi mogą pojawić się traktory. Rolnicy nie wykluczają, że na miejsce przyjadą z tym, co określają jako prezenty, które mają pochodzić z ich gospodarstw.