• Sobota, 2 maja 2026

    imieniny: Zygmunta, Atanazego, Anatola

Złamane zostały wszelkie reguły państwa prawa

Środa, 27 marca 2024 (14:18)

Rzecznik dyscyplinarny sędziów i odwołany przez szefa MS Adama Bodnara prezes Sądu Apelacyjnego w Warszawie Piotr Schab ocenił, że nadejdzie czas, kiedy upomnimy się
o przestrzeganie prawa w naszym kraju. Oświadczył, że pozostaje „prawnym prezesem SA w Warszawie”.

W środę przed warszawskim sądem apelacyjnym odbył się wiec wyrażający poparcie dla odwołanego prezesa tego sądu, Piotra Schaba. Minister Bodnar odwołał sędziego w lutym, zaś w poniedziałek resort poinformował, że 22 marca szef MS na stanowisko prezesa tego sądu powołał sędzię Dorotę Markiewicz. „Kandydaturę sędzi Markiewicz na stanowisko prezesa poparło 20 marca br. Zgromadzenie Ogólne Sędziów SA. Głosowało za nią 71 z 74 sędziów biorących udział w Zgromadzeniu, 3 sędziów wstrzymało się od głosu. Nie miała kontrkandydata. Sędzia Schab nie pojawił się na obradach zgromadzeniach” – informowało wtedy MS.

„W celu wymiany kierownictwa SA w Warszawie złamano wszelkie standardy, złamano wszelkie reguły dotyczące trybu odwoływania prezesa, złamano wszelkie reguły dotyczące trybu powołania prezesa sądu” – mówił sędzia Piotr Schab do zgromadzonych przed budynkiem SA.

Jak podkreślił, w związku z tym „złamane zostały wszelkie reguły państwa prawa”, w tym także zabezpieczenie wydane przez Trybunał Konstytucyjny. „Nie mam prawa uznać więc, że zasiadająca obecnie w moim gabinecie osoba jest prezesem Sądu Apelacyjnego w Warszawie. Nie mam takiego prawa, ponieważ jako sędzia jestem zobowiązany do przestrzegania Konstytucji i ustaw, a samo to, że wydano orzeczenie w TK, które dotyczy pełnienia przeze mnie tej funkcji, odczytuję jako powinność
i obowiązek do trwania przy funkcji” – podkreślał sędzia Piotr Schab.

„Nie aspiruję do tego, żeby fotel prezesa uznać za rzecz permanentnie mi przynależną, ale musimy trzymać się prawa” – mówił.

Dodał, że osoby, które doprowadziły w ostatnich tygodniach do tych zmian, „poniosą za to odpowiedzialność”. „Muszą ponieść odpowiedzialność, albowiem doszło do przestępstwa popełnionego wielokrotnie. Jest jasne, że nadejdzie czas, kiedy upomnimy się o przestrzeganie prawa w naszym kraju” – zaznaczył sędzia Piotr Schab.

Podziękował za udział w środowym zgromadzeniu zastępcom prokuratora generalnego Robertowi Hernandowi i Michałowi Ostrowskiemu, członkowi Krajowej Rady Sądownictwa sędziemu Maciejowi Nawackiemu, byłemu wiceministrowi sprawiedliwości z czasów PiS Łukaszowi Piebiakowi, działaczowi opozycji z czasów PRL Adamowi Borowskiemu oraz politykom Antoniemu Macierewiczowi (PiS) oraz Robertowi Bąkiewiczowi.

„Mówi się, że TK nie obowiązuje. Za chwilę usłyszymy, że Sąd Najwyższy w części nie obowiązuje. Proszę mi znaleźć w Europie takie państwo, w którym nie respektowano by orzeczeń sądów konstytucyjnych” – mówił natomiast prok. Hernand. Dodał, że „to jest sytuacja bardzo niebezpieczna”.

Zgromadzeni skandowali m.in.: „Niepodległość”
i „Praworządność”. Mieli ze sobą biało-czerwone flagi.

APW, PAP