• Piątek, 10 kwietnia 2026

    imieniny: Michała, Makarego

Czyj jest wrak?

Piątek, 12 kwietnia 2013 (02:04)

Wrak tupolewa jest własnością państwa polskiego oraz dowodem rzeczowym w prowadzonym przez polską prokuraturę śledztwie. Komitet Śledczy Federacji Rosyjskiej jest zobowiązany do oddania go Polsce po zakończeniu dochodzenia rosyjskiego – twierdzą prawnicy, z którymi rozmawiał „Nasz Dziennik”.

To komentarz do wypowiedzi Siegfrieda Niedka, byłego pracownika Lufthansy, obecnie prezesa berlińskiej Akademii Lotniczej w rosyjskim państwowym radiu Głos Rosji. Na pytanie dziennikarza, co sądzi o stanowisku Rosji w kwestii wraku, Niedek stwierdza, że strona rosyjska nie jest zobowiązana do oddania szczątków samolotu. – Polscy specjaliści uczestniczyli we wszystkich ekspertyzach. I jeśli teraz Polska chce zwrotu szczątków samolotu dla przeprowadzenia własnego śledztwa w sprawie przyczyn katastrofy samolotu, to decyzja należy wyłącznie do przywódców Rosji – kwituje. I powtarza to w odpowiedzi na kolejne pytanie, czy decyzja o oddaniu wraku zależy wyłącznie od strony rosyjskiej. – Dokładnie tak – zapewnia. – W tej chwili istnieje już końcowy raport o przyczynach tej katastrofy. Jeśli strona polska żąda oddania szczątków samolotu, uzasadniając to chęcią przeprowadzenia swoich ekspertyz, to znaczy, że Polska podaje w wątpliwość rezultaty już przeprowadzonych badań – mówi. Mówiąc o końcowym raporcie, Niedek ma na myśli raport rosyjskiego Międzypaństwowego Komitetu Śledczego, który całkowicie zdejmuje odium winy za katastrofę ze strony rosyjskiej, w tym m.in. z kontrolerów z wieży na Siewiernym.

Późno, coraz później

Dotychczasowe stanowisko Kremla w sprawie wraku jest właściwie jednoznaczne; od blisko trzech lat strona rosyjska nie tyle odmawia jego zwrotu, co oddala kolejne terminy, argumentując, że wrak odda, ale dopiero po zakończeniu rosyjskiego śledztwa. Warto też przypomnieć, że po spotkaniu w marcu z szefem Komitetu Śledczego FR Aleksandrem Bastrykinem prokurator generalny Andrzej Seremet informował, że stanowisko Rosji w sprawie zwrotu rejestratorów pokładowych i wraku polskiego Tu-154M pozostało niezmienione. Seremet przekazał też, że prowadzone przez Komitet Śledczy Federacji Rosyjskiej śledztwo w sprawie katastrofy smoleńskiej zostało przedłużone do 10 lipca; nie uzyskał jednak zapewnienia, że termin ten nie zostanie przekroczony. – Wrak jest własnością Polski, stanowi majątek państwa polskiego. Ponadto prawo międzynarodowe mówi, że samolot państwowy – a takim był tupolew – korzysta z przywileju nietykalności i powinien być zwrócony na każde żądanie państwa, do którego należy – komentuje prof. Karol Karski, kierownik Zakładu Międzynarodowego Prawa Publicznego Uniwersytetu Warszawskiego.

Tego samego zdania są pełnomocnicy rodzin ofiar. – Wrak jest własnością państwa polskiego, a ta wypowiedź jest nie tyle nielogiczna, co celowa, przemyślana i prowokacyjna. Kiedy Komitet Śledczy FR zakończy własne postępowanie, jest zobowiązany oddać nam wrak. Dziwi mnie, że człowiek, który nie ma przygotowania prawniczego, udziela komentarzy na ten temat – zaznacza mecenas Bartosz Kownacki. – Wypowiedź, jaka pojawiła się w rosyjskim radiu, pozostaje w wyraźnej sprzeczności z ustaleniami polskiej i rosyjskiej prokuratury. Podobno szczegóły techniczne sprowadzenia wraku zostały już omówione. Ta wypowiedź to albo prowokacja, albo badanie, na ile jeszcze można sobie wobec Polski pozwolić. Mam nadzieję, że prokuratura jest w stanie zapewnić to, żeby własność państwa polskiego wróciła do kraju. Wrak ma nie tylko wymiar symboliczny, nie jest – jak to mówił swego czasu minister Sikorski – tylko pamiątką, ale przede wszystkim jest dowodem rzeczowym w śledztwie prowadzonym przez polską prokuraturę – dodaje mecenas Piotr Pszczółkowski.

Anna Ambroziak