• Sobota, 2 maja 2026

    imieniny: Zygmunta, Atanazego, Anatola

Upamiętnienie ofiar sowieckiej operacji „Priboi”

Poniedziałek, 25 marca 2024 (15:31)

„Rosja musi być rozliczona ze zbrodni na Ukrainie”
– powiedział przewodniczący parlamentu Estonii Lauri Hussar. Uczestniczył on w Warszawie w uroczystości upamiętnia 75. rocznicy sowieckiej operacji „Priboi”, wymierzonej w mieszkańców republik nadbałtyckich ZSRS.

Uroczystości upamiętniające masowe deportacje mieszkańców Estonii na Syberię, przeprowadzone 75 lat temu przez Związek Sowiecki, zorganizowane zostały
w poniedziałek w wielu miastach kraju. W Polsce odbyły
się one w stolicy przy pomniku Pomnik Poległym
i Pomordowanym na Wschodzie. Uczestniczył w nich przewodniczący parlamentu Estonii Lauri Hussar.

Hussar podkreślił, że Polska i Estonia były ofiarami totalitarnych reżimów. „W Estonii wszyscy znają
słowo »Katyń«” – zapewnił.

Hussar przypomniał, że kiedy podczas wizyty prezydenta Ukrainy w styczniu tego roku w Estonii pokazał Wołodymyrowi Zełenskiemu zdjęcia dokumentujące sowieckie zbrodnie w tym kraju, ten oznajmił, iż „Rosja nigdy się nie zmienia”. „To prawda, jest inny wiek, inna nazwa kraju, nawet inny reżim, ale to, co pozostaje takie samo, to okrucieństwo i brutalność, którą stosuje Rosja”
– oznajmił estoński polityk.

Wskazał, że ponad 70 lat później, „na długiej liście zbrodni popełnionych przez Rosję podczas agresji na Ukrainę, najbardziej przerażające są deportacje ukraińskich dzieci”. „Estonia i Polska pamiętają swoją tragiczną historię
i bardzo dobrze rozumieją, z czym wiąże się rosyjska agresja na Ukrainie” – ocenił. „Ukraina musi zwyciężyć,
a Rosja musi zostać rozliczona z tych zbrodni”
– powiedział Hussar.

Zastępca prezesa IPN Karol Polejowski podkreślił,
że upadek systemu komunistycznego w Europie Środkowo--Wschodniej zaowocował tym, że od trzydziestu kilku lat Polacy i Estończycy cieszą się wolnością. „Możemy dziś sami decydować o sobie i chociażby o tym, komu chcemy stawiać pomniki. Władze Federacji Rosyjskiej najwyraźniej nie mogą się z tym pogodzić” – zauważył.

„Nie tak dawno świat obiegła lista osób poszukiwanych przez tamtejsze MSW. Znaleźli się na niej m.in. premier Estonii Kaja Kallas i mój przełożony – prezes Instytutu Pamięci Narodowej dr Karol Nawrocki. Zarzuca się im »profanację pamięci historycznej«. Ale to, co łatwo odczytać jako próbę zastraszenia, nie powinno nas deprymować, lecz przeciwnie – zmobilizować do dalszego konsekwentnego głoszenia prawdy historycznej. To nasz obowiązek zarówno wobec ofiar komunizmu, przy których pomniku się dziś spotykamy, jak i wobec przyszłych pokoleń” – podkreślił Polejowski.

Więcej z uroczystości zobacz w galerii zdjęć TUTAJ.

W trakcie uroczystości zaprezentowany został również fragment wystawy elementarnej „Pakt zbrodniarzy”.

Więcej zobacz TUTAJ.

25 marca 1949 roku rozpoczęły się nakazane przez Józefa Stalina masowe deportacje tzw. wrogów ludu z republik nadbałtyckich ZSRS: terenów obecnej Estonii, Łotwy
i Litwy.

Celem operacji „Priboi” było złamanie oporu mieszkańców sowieckich republik i zmuszenie ich m.in. do udziału
w kolektywizacji rolnictwa oraz do zaprzestania wspierania podziemia antykomunistycznego. W jej wyniku do obozów pracy przymusowej na Syberii zostało wywiezionych około 95 tys. osób, w tym około 32 tys. Litwinów, 42 tys. Łotyszy i 21 tys. Estończyków, dużą część z nich stanowiły kobiety i dzieci. Deportowani nie mieli prawa powrotu do swoich ojczyzn. Dopiero po śmierci Stalina część z nich otrzymała zgodę na powrót do domów.

Wśród zesłańców było też wielu Polaków. Wszyscy oni trafili do obwodów: nowosybirskiego, omskiego, irkuckiego, i do Kraju Krasnojarskiego. Na skutek operacji w krótkim czasie w republikach nadbałtyckich indywidualne rolnictwo przestało istnieć, osłabł także ruch niepodległościowy.

Europejski Trybunał Praw Człowieka uznał marcową deportację za zbrodnię przeciwko ludzkości.

***

Mając na względzie wspólne z Estonią doświadczenia
w problematyce dekomunizacji przestrzeni publicznej, Biuro Współpracy Międzynarodowej IPN przygotowało również materiał filmowy „Decommunization of Public Space” (zobacz TUTAJ). Obala on nieprawdziwą narrację
na temat działań dekomunizacyjnych Instytutu Pamięci Narodowej. Materiał zwięźle naświetla cel oraz charakter kampanii, podkreśla, że usuwając komunistyczne symbole z przestrzeni publicznej, IPN wypełnia misję, która wynika wprost z przepisów prawa zakazującego propagowania ideologii i systemów totalitarnych. Prezes dr Karol Nawrocki wskazuje na konieczność oczyszczenia przestrzeni publicznej z sowieckich obiektów propagandowych i innych reliktów obalonego ustroju
nie tylko w Polsce, ale także we wszystkich krajach byłego bloku wschodniego, oraz upamiętnienia prawdziwych bohaterów walki o wolność.

APW, PAP, dr Rafał Leśkiewicz, IPN