Miliony na zabijanie dzieci
Czwartek, 14 marca 2024 (12:51)Hiszpania wydaje więcej na aborcję niż na pomoc kobietom w stanie błogosławionym.
Organizacje pro-life i stowarzyszenia katolickie działające na rzecz ochrony życia w Hiszpanii zwracają uwagę, że centrolewicowy rząd Pedro Sáncheza wydaje dwukrotnie więcej na wsparcie na procedury związane z zabijaniem dzieci poczętych niż na pomoc finansową dla kobiet
w ciąży.
„W 2023 roku, jak wyliczyły, w sumie państwo hiszpańskie przekazało 40 mln euro na aborcję, podczas gdy na pomoc dla kobiet w ciąży zaledwie 20 mln euro” – informuje Human Life International Polska. Według Ewy Kowalewskiej, prezes HLI Polska, świadczy to przede wszystkim o tym, że ochrona macierzyństwa nie jest celem tych, którzy obecnie rządzą w Hiszpanii. Dodaje też,
że z podobną sytuacją mamy obecnie do czynienia
w Polsce. – Wyraźnie to widzimy. Tu jest pewna paralela, ponieważ władzę w Hiszpanii przejęła koalicja z przewagą lewicy i u nas mamy tak samo. Mało kto zdaje sobie sprawę, że propozycja ustawy legalizującej aborcję zgłoszona przez Koalicję Obywatelską całkowicie niweluje ustawę o planowaniu rodziny, która obowiązuje od 1993 roku – podkreśla nasza rozmówczyni.
Tłumaczy przy tym, że pomoc dla kobiet, która jest obligatoryjna ze strony instytucji państwowych, w tym samorządów, wpisana w obecnie obowiązującą ustawę, znikła z nowej propozycji. – Czyli żadnej ustawowej pomocy dla kobiet nie byłoby ani dla domów samotnej matki, ani dla kobiet w trudnej sytuacji. To pokazuje dokładnie, jaki trend się kształtuje w Polsce – alarmuje.
W ocenie Jacka Kotuli, radnego Sejmiku Województwa Podkarpackiego, obrońcy życia i rodziny, to dobitnie wskazuje, gdzie się znajdują priorytety państw, które uważają, że cywilizacja życia się nie liczy. – Nie liczy się prawo dzieci do życia i zniechęca się do ich urodzenia.
To pokazuje, że zachodni model społeczeństwa jest już całkiem jakoś zdemoralizowany. Liczą się hedonizm, użycie, przyjemność, a nie chociażby poświęcenie dla rodziny – akcentuje w rozmowie z nami samorządowiec.
Powrót neomarksizmu
Według danych zgromadzonych przez stowarzyszenie Redmadre w Hiszpanii najwięcej na wsparcie dla kobiet
w ciąży przeznaczają wspólnoty autonomiczne Madrytu oraz Kastylii i Leonu. W 2023 roku było to odpowiednio 14,8 mln euro, a także 2,42 mln euro.
Ustawa dopuszczająca aborcję w Hiszpanii, która została uchwalona przez parlament w lutym 2010 roku, umożliwia ją „na życzenie” kobiety w pierwszych 14. tygodniach ciąży. – Przewiduje też, że aborcja jest dopuszczalna do 22. tygodnia ciąży, jeśli ta zagraża zdrowiu lub życiu matki. W 2023 roku na terenie tego kraju przeprowadzono 98 tys. aborcji, czyli o 9 proc. więcej w porównaniu z rokiem wcześniejszym – przypomina Ewa Kowalewska.
Prezes HLI Polska zastanawia się nad tym, co będzie
w przyszłości, jeśli przestaną się rodzić dzieci i komu
na tym zależy? – Takie podejście to czysty neomarksizm. Dokładnie tak samo było w Związku Sowieckim, gdzie średnio jedna kobieta miała w swoim życiorysie siedem aborcji i dzieci się nie rodziły. I o to samo chodzi na Zachodzie, jest to dokładnie taka sama linia – uzasadnia obrończyni życia.
Wyjaśnia przy tym, że ta neomarksistowska ideologia,
choć krańcowo komunistyczna, to występuje w bardziej atrakcyjnym opakowaniu. – Jest unowocześniona
na zachodni styl, ale ma dokładnie te same założenia
– zwraca uwagę Ewa Kowalewska.
Jacek Kotula wskazuje, że w tym myśleniu najważniejsze ma być zaspokajanie własnych potrzeb. – Przyjemność ma być wyznacznikiem szczęścia człowieka, który powinien zrównać się do poziomu zwierzęcego. Jest to przerażające, a taką się nam usiłuje zorganizować przyszłość, gdzie
w dalszym etapie dojdzie do depopulacji narodów
– przestrzega obrońca życia. Najpierw jest demoralizacja, a potem nastąpi wymieranie narodów. – Niewątpliwie komuś na tym zależy. Chodzi o to, aby był chaos i żeby ludzie między sobą ciągle się kłócili i cały czas protestowali. Potem można będzie wprowadzić prawo, które będzie antyludzkie – puentuje.